langwedocja
<co jednak jeśli kolejny raz się nie udaje
po próbach tarana ognia stali próbowania
stopnie powinny być wygryzione
kamień porażony starty obity
nieudanymi próbami dotarcia do bramy zdobycia
wdarcia do miazgi zniszczenia obrazu boga
spalenia ksiąg obcej liturgii wykładni gnozy
stopnie powinny być na brzegach wygryzione
kamień węgarów nadproża potrzaskany
ze szczerbami od włóczni toporów mieczy
można je zliczyć wszystkie są zapisane
stąd jedni liczą kolekcjonują odłamki fragmenty
ludzie bardzo niebezpieczni
wiedźmy demony święci twarze kamieniarzy
zdeformowane z utłuczonymi nosami
ich kalectwo opowiada jak wtedy wyglądało
wrzące krople z rozpalonych gwiazd
rozbryzgiwały się na dachach ołowianych
smoki rzygały ogniem
chimery cięły szarpały żelaznymi ogonami
czarnoksiężnicy zmieniali regimenty w stada świń oszalałych
księgi kamienne komiksy dziania się zdarzeń
mają swój zapach
cisza i spokój
powietrze topi się w słońcu
brud wtarty w pory piaskowca
odbite w kamieniu szyfry tężeją w blasku księżyca
srebro w pajęczynach pęknięć granitu
resztki dat podpisów na gładkich powierzchniach
jeśli kolejny raz się nie udało odchodzili
odjeżdżali konno nieraz z łupami
pozostawiali dzieci łzy śmiechy niepotrzebne rzeczy
drogami przez pola lasy gdzie wszyscy ich poznawali
okręty czekały w agde sete narbonie
by ich zawieźć do domów
do krain klasztorów>
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania