Las
Rozgałęzione godziny
zarosły dzień, rozłożyste.
Przedzieram się przez gęstwinę,
szukając szczeliny czystej,
przez którą światło skradzione
dotknie mnie. Pędem młodym
wystrzelę, słojem mierzony,
wrosnę się w braci zielonych.
Rozgałęzione godziny
zarosły dzień, rozłożyste.
Przedzieram się przez gęstwinę,
szukając szczeliny czystej,
przez którą światło skradzione
dotknie mnie. Pędem młodym
wystrzelę, słojem mierzony,
wrosnę się w braci zielonych.
Komentarze (9)
brawo za coming out, wreszcie. Pęd mierzony słojem? przed czy po viagrze... Nieważne. Wyglądasz niemrawo, pewnikiem bottom, jak to wyznał pewien kanonik🤣. Choć, ja wiem. . szukasz szczeliny, by wrosnąć w początkujących. Uważaj, aby bracia zieloni pokończyli lata przyzwolenia.
🌈🍌🖕
Jasne, jasne twoje "gęby - zęby" to natomiast mistrzostwo. Przykro mi że nie masz przyjaciół i gładki płat czołowy.
Absens
a ty, koronko, aby zęby policzyć grzebałabyś hostią w odbytnicy?!
Nie stać Cię na jakiś bardziej konstruktywny komentarz? W sumie mi cię żal, pewnie masz smutne życie
Piękne to.Las porwał
Bardzo dziękuję
Dla mnie to brzmi seksistowsko. Pędem młodym wystrzelę... do słoika ach do drewna. 😂Uważaj żeby ci nie pękło 😂😂😂 dzizessssss
:) dzięki za komentarz
Mój pęd tak łatwo nie pęka :)
Absens rozumiem bo wiosna i jakoś wszystko się kręci do okoła młodych pędów:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania