Las
Zieleń spojrzenia twego we mnie wlepiona,
w głowie ją przywołuję, stojąc w gąszczu lasu.
korony drzew pod nogami wirują,
nadepnięte gałązki cicho trzeszczą.
niemal w stanie ujrzeć cię jestem,
z tyłu sylwetka rozmywa się i przybliża,
w oddali ktoś nawołuje szeptem moje imię.
lecz z chwilą gdy wstecz zerknę,
widziana postać to jedynie mała sarenka,
prędko spłoszyła się, spostrzegłszy mnie.
a szeptem słyszanym wśród zieloni barw,
był tylko i wyłącznie szum wysokich traw,
a zapachem twym zapach lasu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania