las

szarość wkrada się maluje obraz dnia

drzewa szare ostatni liść upadł na dno

 

zimnego czarnego jeziora jak studnia

 

pada zimny deszcz na bukowy las

rude łachy piachy pokrył szron śnieżno siwy

 

skronie staruszka osusza wiatr znikąd

 

odkrywam smutek za tym co odeszło

szukam drogi na skróty byle uciec stąd

 

mój dom na wzgórzu pokryły wspomnienia

 

przeczekam dziwny czas

zanurzam się w sobie

widać twarze szarych ludzi którzy błądzą w opętaniu zakupów

 

las szumi kołysze ciężkie gałęzie

co teraz zmierzcha się cicho i mrocznie

 

horror na drogach

zabierzcie sumienia

na boku jezdni mokną w mżawce około dwudziestej

 

magia bukowa ukryta zamykam w sobie

ten czas gdy niczego nie jestem pewien

 

zasypiam by wstać niewyspanym za wcześnie

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Morus 27.11.2020
    Przeplatasz w tym wierszu nieco współczesności z nostalgią jesienną. W sumie dość udanie. 5.
  • Bożena Joanna 27.11.2020
    Las, wspomnienia i nienastrajająca rzeczywistość, pewnie kiedyś minie i zagubisz się szczęśliwy w bukowym lesie. Pozdrawiam!
  • Yaro 27.11.2020
    Dziękuję za odwiedziny :)Życzę miłego wieczoru:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania