Las wiedźm
I znów Edgar Allan Poe w moim wykonaniu.
Miłej lektury! :)
Słuchaj mnie przechodniu drogi
Oto progi te przechodząc
Patrz uważnie pod swe nogi
Do wiedźm lasu tedy wchodząc
Tam potwory najstraszliwsze
Kiedy nocy pora stara
Na raz stają się żarliwsze
Gdy weń wstąpi wiedźmy mara
Pośród tych prastarych dębów
Sabat nocą się odbywa
Słychać tu szczękanie zębów
I płacz dzieci się dobywa
Słuchaj mnie przechodniu drogi
Oto progi te przechodząc
Patrz uważnie pod swe nogi
Do wiedźm lasu tedy wchodząc
,,Kim ty jesteś” – się zapytasz -
,,Że legendy znasz te stare
Czemu rękę moją chwytasz
I spoglądasz w oczy szare”
Jam jest starym pustelnikiem
Który wiosen wiele temu
Uciekł z tego lasu z krzykiem
Bez nikogo lecz samemu
Słuchaj mnie przechodniu drogi
Oto progi te przechodząc
Patrz uważnie pod swe nogi
Do wiedźm lasu tedy wchodząc
Wiele lat to już minęło
Odkąd zamku baron sławny
Gdy mu dziecię się poczęło
Los wypełnił własny marny
Zebrał wojów trzy tysiące
Śród nich i jam się znajdował
I ruszył w lasy wabiące
Gdzie się wiedźm sabat zachował
Słuchaj mnie przechodniu drogi
Oto progi te przechodząc
Patrz uważnie pod swe nogi
Do wiedźm lasu tedy wchodząc
Gdy nastała noc piekielna
Wiatr i burze się ruszyły
W oddali wieża kościelna
Którą pioruny przeszyły
Bestie lasu się zbudziły
Barona i dzielnych wojów
W pół godziny wnet wybiły
Nie żałując nawet strojów
Słuchaj mnie przechodniu drogi
Oto progi te przechodząc
Patrz uważnie pod swe nogi
Do wiedźm lasu tedy wchodząc
Pytasz się mój przyjacielu
Co baronem kierowało
Że rycerzy dzielnych wielu
Lasu piekło zabierało
Otóż miał on niegdyś żonę
Którą wiedźmy z lasu tego
Przemienione w wielką wronę
Przemieniły w sługę swego
Słuchaj mnie przechodniu drogi
Oto progi te przechodząc
Patrz uważnie pod swe nogi
Do wiedźm lasu tedy wchodząc
Jam to ostał się jedynie
Biegnąc pośród drzew tych wróżnych
Chociaż piekło mnie nie minie
Ostrzegam tutaj podróżnych
Tak też ciebie przyjacielu
Jeśli życie chcesz zachować
Ostrzec pragnę tu jak wielu
Nie chcę ciała twego chować
Słuchaj mnie przechodniu drogi
Oto progi te przechodząc
Patrz uważnie pod swe nogi
Do wiedźm lasu tedy wchodząc
Komentarze (44)
Dziękuję więc za ujawnienie przede mną tegoż tłumaczenia :)
No i w pierwszym wersie trzeciej 'prastarych' i 'tych'.
Ogólnie wiersz bardzo klimatyczny, każda kolejna zwrotka zmusza do dalszego czytania. 5 ;)
"‘Śrót nich i jam" - jeśli już to śród:
http://sjp.pl/%C5%9Br%C3%B3d
"Bestie lasu się zbudziły
Barona i dzielnych wojów
W pół godziny wnet wybiły
Nie żałując nawet strojów"
- Chyba lepiej by było to rozwinąć bo wyszło bardzo prozaicznie, a wydawałoby się że to będzie moment kulminacyjny. Tym bardziej że w sumie nic nie wiemy o tym czemu u licha ów baron się w te lasy nagle wybrał.
Pierwsza uwaga - poprawiona. Może teraz będzie lepiej.
Druga - moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Poprawione.
Trzecia - już się za to biorę, bo całość muszę przemyśleć :)
Dziękuję bardzo :)
(...)
Będąc śmiertelnie blademu " - no jednak nadal bym się czepiał niegramatyczności. Myślę że lepiej byłoby to zapisać:
"Który przede wielu laty
(...)
Będąc śmiertelnie blady" - rym niedokładny, ale bardziej zrozumiały.
Generalnie stylizacja językowa sprawia ten podstawowy problem, że autor naśladuje właściwości języka, którym się nie posługuje i czasem trudno oddać jego naturalność.
Jam jest starym pustelnikiem
Który wiosen wiele temu
Uciekł z tego lasu z krzykiem
Bez nikogo lecz samemu
Przemieniły w sługę swego" - tutaj niezbyt podoba mi się to powtórzenie, ale to może tylko moje wrażenie.
Widzę, że sporo tutaj osób mnie z jakąkolwiek pomocą ubiegło, ale w ostateczności bardzo klimatyczny wiersz Ci wyszedł. Podoba mi się, ciekawa puenta, a i ładnie wyszła Ci stylizacja, nie mam większych zastrzeżeń. Zostawiam 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania