Ławka
Para staruszków na ławce przed domem,
kruchymi dłońmi wznoszonym przez lata.
Gdzie krzyk żurawi, oznajmia powroty,
a pająk nitkę na werandzie splata.
Buk wyszeptuje wspomnień zakamarki,
pospołu z wiatrem trąca okiennice.
Cieniem otula swe wierne kochanki.
Słońce przekornie drażni im źrenice.
Rzadko wyznają swe uczucia głośno,
nucą z uśmiechem modlitwę do Boga.
Że, tak po prostu, być ze sobą mogą,
i niedosięganie ich już żadna trwoga.
Jesień jest piękna, choć zimy nie wita.
Kołysze wspomnień mgły blade po polach.
A siwe włosy radością spowite,
układa na kochanych ich skroniach.
Niecodzienny obraz to, i nie każdy zdoła,
oglądać czerwień słońca o zachodzie.
Gdzie zwalnia czas, i spokój dokoła,
i nie na miejscu, rozmowy są o modzie
Komentarze (8)
miłe
Tak. Nie daleka przyszłość jeśli się uda wytrwać.🙂
Dzięki.
Masz bardzo piękny nick, gratuluję!
Banalne rymy, ale są na tyle, aby rymowankę czynić. Niestety, kakofoniczne rytmy składają się na zgiełk, co komfortem dla staruszków nie jest.
Nic nie daję, może zdecyduję się na jedynkę...
Przecież to bogumił wali konia do maryjki xD
Są naprawdę dobre wersy, a obok jakby umyślnie popsute... dziwne to
Popraw 'niedosięganie' na 'nie dosięgnie'.
Dwie ostatnie strofy są łatwe do poprawienia (rytm).
Ps. 'niedaleka' piszemy razem..
https://www.youtube.com/watch?v=uUE2IOVkYn4
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania