ławka

na ulicy słońce dopieszcza zmarznięte gołębie

obiecując bardziej zieloną trawę

i więcej ziaren

 

na zniszczonej ławce dłonie poszarpane od wspomnień

wyczuwają najmniejsze pęknięcie

chropowate drewno milczy

nieskłonne do pogawędki

 

a przecież nie ma nikogo innego

kto poprawi futrzany kołnierz

i wysłucha paru skarg zanim przymarzną

do wytartej ławki

 

tylko gołębie z oddali wpatrzone w ostatni kawałek

prawie suchego chleba

 

też bezdomne

bóg dziwnie dobiera kompanów

 

między starym chlebem a ptasimi skrzydłami

snują się słowa podszyte

zziębnięta nocą

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Polaroid godzinę temu
    Zmarznięte gołębie tworzą bardzo miły klimat.
    Cała reszta tez :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania