Poprzednie częściLBnD - 5 Dwa stare drzewa

LBnD - 8 Pixele

Kiedy zatrzymujesz pixele jeszcze nie wiesz czy światło szczytuje, wypala do szpiku cynkowej bieli czy zwinęło rolkę z planu na przewidzenie.

Stoisz na bezdechu, pozwalasz się przydusić ciszy poduszką z piersi. I tak udajesz manekinowego trupa, ale nie stygniesz jak galaretka w lodówce. Jesteś tuż aż... zagapienie się. I prosisz o stoper i o sekundy i już...

Strzelasz i gdy już klapnie lustro, niezbiciem.

I to już, nie do powtórzenia, a ty w tym otworku wielkości tęczówki.

Właśnie odbiłeś uczucie – krzycz, już mi nie uciekniesz.

Nie potrzebuję ciemni do wywołania. Bo jesteś.

Kolorem na żywym tonie, balansem, przesłony mrugnięciem.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Aisak godzinę temu

    Ten opis robi wrażenie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania