Pixele
Kiedy zatrzymujesz pixele jeszcze nie wiesz czy światło szczytuje, wypala do szpiku cynkowej bieli czy zwinęło rolkę z planu na przewidzenie.
Stoisz na bezdechu, pozwalasz się przydusić ciszy poduszką z piersi. I tak udajesz manekinowego trupa, ale nie stygniesz jak galaretka w lodówce. Jesteś tuż aż... zagapienie się. I prosisz o stoper i o sekundy i już...
Strzelasz i gdy już klapnie lustro, niezbiciem.
I to już, nie do powtórzenia, a ty w tym otworku wielkości tęczówki.
Właśnie odbiłeś uczucie – krzycz, już mi nie uciekniesz.
Nie potrzebuję ciemni do wywołania. Bo jesteś.
Kolorem na żywym tonie, balansem, przesłony mrugnięciem.
Komentarze (8)
Ten opis robi wrażenie.
Aisak Dzięki :)
Nie będę wypisywał długich i zawiłych banałów! Po prostu jestem pod wrażeniem!
Moews Dziękuję :)
Dzień dobry, rozpoczynamy głosowanie! https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-drabble-glosowanie-w1241/
Zapraszam do oddania głosów. Przypominam również, że uczestnicy głosują obowiązkowo - w przeciwnym razie ich teksty otrzymają punkty minusowe (dokładnie -3)
Komplet gwiazd zostawiam, mimo że nie ma 100 (brakuje jednego słowa) 😄
Pozdro
Notopech, noto pech! Liczyłam, liczyłam, sprawdzałam. Trzeba zdyskwalifikować!
Bo to już nie drabble.
ok
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania