Sztafeta pokoleń. Mój bohater nie ma tej kindersztuby, co śmieciarz z Warszawy. Nadrabia emocjami i sercem. Jest otwarty i czysty, niczym świeżo otwarta flaszka żytniej. Tak mi się wydaje. Dziękuję za komentarz.
Nie wiem jak smakuje denaturat, raz uśmierciłam pijaka też tym fioletem.
Dziwne uczucie po sobie zostawił ten wpis.
Chyba zbyt wspaniale jest być wolnym, żeby w to uwierzyć.
Napis na śmietniku i te fioletowe ryby. Klimatycznie poprowadzone przez meandry bezdomnego z wyboru.
Wydaje się, że wolność jest dana na chwilę. Gdy mija młodość i przestajemy być nieśmiertelni — zapominając wyzwań rzuconych światu — każdy dzień jest małą śmiercią. Stajemy się niewolnikami z wyboru oraz godzimy się z własnymi słabościami, szukając w podobnych nam nieszczęśnikach ratunku: usprawiedliwienia, że tak musi być, bo wszyscy tak żyją. Jedynie boży szaleńcy nie poddają się nurtowi, chociaż w większości są to albo socjopaci, albo tchórze uciekający przed cierpieniem. Wolność jest tylko na chwilę, tak samo jak radość, smutek, cierpienie i szczęście. To tylko chwile. Miło jest kilka z nich spędzić w altanie na działkach.
Komentarze (7)
NO!
Ale inspiracja. Mam wrażenie że czytam poprzedni utwór po aktualizacji czasu i rzeczywistości.
Dziwne uczucie po sobie zostawił ten wpis.
Chyba zbyt wspaniale jest być wolnym, żeby w to uwierzyć.
Napis na śmietniku i te fioletowe ryby. Klimatycznie poprowadzone przez meandry bezdomnego z wyboru.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania