LBnP - 5 - Przed-stypa Falfusa
Pożegnany wstępnie Felicjan Luwski pseudo Falfus, oczekuje w trumnie na przeniesienie do nazajutrz wraz z tradycyjnym obrzędem – drugą częścią obrzędu, na umowne miejsce wiecznego spoczynku, a realnie spędzi tam czas, póki będzie komu świeczki stawiać na płycie lub kopcu, bo czy rodzina się będzie silić na wydatek, żeby szpanować pomnikiem, to jeszcze nie tak pewne, wszak wydali na działkę, to nikt nie powie, że bezbożnie na komunalny wywlekli.
Podstawowy obrzęd ceremonialny z mszą w kościele odbył był się w godzinach przedpołudniowych, bywszy pierwszym etapem ceremonii, dalszą część ksiądz zwykł na mocy nowej nieświeckiej tradycji przekładać na dzień następny, a na ten czas kazał wstawiać trumnę do kaplicy cmentarnej.
Od 23:00 kaplicę poczęło wypełniać specyficzne towarzystwo, przyniesiono kilka płyt i pomniejszych figur z nagrobków, które czasowo służyły jako meble użytkowe, by zasiąść tudzież postawić asortyment niezbędnych produktów rytualnych. Dodatkowo co dało się, stawiano na małym ołtarzu, a co najbardziej wykwintne, na trumnie.
Przyczynkiem zdarzenia byli zgromadzeni kamraci wypoziomowanego na sztywno bohatera dnia, nocy i dnia następnego.
Była to przed-stypa, a właściwie wręcz główna, bo najważniejsza stypa wpół ceremonialna, wszak z udziałem, choć ograniczonym, to wciąż jeszcze fizycznym, zeszłego kamrata.
Aktualnie najbystrzejszy z bliskich koleżeństwem i wiekiem swoistego „solenizanta” wzniósł toast i począł wygłaszać mowę:
- Panowie, znów się tu spotykamy z okazji, jak inne przed nią. Jakże już znane nam dobrze to miejsce, rzec by, że to nasza szczęśliwa kaplica zaadaptowana już tylekroć na bar. Dzięki zacofaniu technologicznemu naszego drogiego proboszcza, na cmentarzu nie ma ani jednej kamery monitoringu. Pijemy pośród tych starych trucheł i świeżych jeszcze trumien, jak dzisiaj ta naszego towarzysza, co wybiera się on na przyjęcie zakrapiane do krainy wiecznej fermentacji i najlepszych destylatów.
Dziś on, kiedyś każdy z nas, oto kolejny raz happy hour, w tym specyficznym barze, w którym wszyscy kiedyś skończymy.
Komentarze (3)
Generalnie kopiec w tym wydaniu, po prostu... 😆
Na smutno pozornie. 😊
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania