Jeśli nie wrzuciłaś linka, to jeszcze jest szansa:
Tech-aid:
"...błyszczące od czarnej wyglancowanej pasty..." - nie wiem, czy istnieje wyglancowana pasta, to określenie bardziej dla butów, na mój rozum to się galncuje buty, nie pastę. Ja bym to zmienił, na:
"...czarne, wyglancowane do błysku buty...", co myślisz?
"...wisiał spięty w harmonijkę..." - tu chyba Cię lekko poniosło, "poniżyłaś" akordeon do harmonijki. Może wystarczyłoby: "...wisiał spięty skórzanymi paskami..."?
"Było ciemno, trzymała rękojeść wózka, w którym było maleństwo, zatrzymała się zaciskając mocniej dłoń. Ulica była pusta. Do domu było za daleko." - tu ciut za dużo tego "było".
"Kiedy okrakiem siedziała na niej i ją dusił..." - ona siedziała, a on dusił? Tu nie ogarniam.
Podoba mi się piguła treści. Niedopowiedzenia, klimat, obrazki, z których tworzy sie obraz, jak witraż, z bliska za dziada nic nie widać, ale z dystansu... Ho, ho, ho (i nie udaję tu Mikołaja). Jedynie to "zażynane zwierze" lekuchno przesadzone, jakby nie "Twoje", jakby na siłe. Generalnie miodzio. Sam się ostatnio bawię w piguły, skróty, ale do witraży mam z pięć mil.
Pozdrawiak ;)
Adam Postanowiłam skorzystać z braku linka i wycofuję ten tekst z bitwy. Sądzę, że nie byłoby to uczciwe, żeby nanieść porwaki po publikacji. Postaram się napisać jeszcze raz coś w tym temacie, z mniejszą ilością byków.
Poprawiłam według Twoich spostrzeżeń.
Z tą harmonijką chodziło mi o formę w jakiej się on składa. :)
Ciekawe porównanie do witraży, a Tobie niczego nie baruje Mistrzu. Nie zabronię Ci samokrytyki, bo bez niej nie można się rozwijać. :)
Dzięki wielkie. :)
Szu, zaczekaj, według mnie, dopóki nie dasz linka na forum do tekstu, możesz poprawiać, a po poprawkach dać dopiero link, chyba że czegoś nie ogarniam.
"charczała jak zarzynane zwierzę. " - bardzo sugestywnie to przedstawiłeś :)
Nasunęła mi się myśl "co się odwlecze, to nie uciecze".
Nieźle ci to wyszło. Końcówka ciekawa. Pozdrawiam
Czytając początek, wiedziałem, że coś tu jest - nie tak. Że coś się wydarzy. Wprowadzasz - taki klimat. Niby nic - ale coś tu nie gra.
Chyba z tą czwórką - to był wyjątek. Pozdrawiam - 5 ''Muzyka grała w oddali, zahaczając o słupy latarni''
P.S. Też gram na akordeonie. Ale nuty - to dla mnie - czarna magia. Gram - po swojemu.
Dekaos Nie jestem chodzącym ideałem i na trzy pewnie, też mi się zdarzy napisać, żadna ujma.
Nie gram na żadnym instrumencie, ale słucham dużo muzyki.
Dzięki. :)
Komentarze (17)
Tech-aid:
"...błyszczące od czarnej wyglancowanej pasty..." - nie wiem, czy istnieje wyglancowana pasta, to określenie bardziej dla butów, na mój rozum to się galncuje buty, nie pastę. Ja bym to zmienił, na:
"...czarne, wyglancowane do błysku buty...", co myślisz?
"...wisiał spięty w harmonijkę..." - tu chyba Cię lekko poniosło, "poniżyłaś" akordeon do harmonijki. Może wystarczyłoby: "...wisiał spięty skórzanymi paskami..."?
"Było ciemno, trzymała rękojeść wózka, w którym było maleństwo, zatrzymała się zaciskając mocniej dłoń. Ulica była pusta. Do domu było za daleko." - tu ciut za dużo tego "było".
"Kiedy okrakiem siedziała na niej i ją dusił..." - ona siedziała, a on dusił? Tu nie ogarniam.
Podoba mi się piguła treści. Niedopowiedzenia, klimat, obrazki, z których tworzy sie obraz, jak witraż, z bliska za dziada nic nie widać, ale z dystansu... Ho, ho, ho (i nie udaję tu Mikołaja). Jedynie to "zażynane zwierze" lekuchno przesadzone, jakby nie "Twoje", jakby na siłe. Generalnie miodzio. Sam się ostatnio bawię w piguły, skróty, ale do witraży mam z pięć mil.
Pozdrawiak ;)
"Uratowała ja kobieta..." - wiesz.
Szacunek.
Poprawiłam według Twoich spostrzeżeń.
Z tą harmonijką chodziło mi o formę w jakiej się on składa. :)
Ciekawe porównanie do witraży, a Tobie niczego nie baruje Mistrzu. Nie zabronię Ci samokrytyki, bo bez niej nie można się rozwijać. :)
Dzięki wielkie. :)
Pozdro. :)
Fajne opisy, mocna końcówka.
Nasunęła mi się myśl "co się odwlecze, to nie uciecze".
Nieźle ci to wyszło. Końcówka ciekawa. Pozdrawiam
Dzięki serdeczne. :)
Chyba z tą czwórką - to był wyjątek. Pozdrawiam - 5 ''Muzyka grała w oddali, zahaczając o słupy latarni''
P.S. Też gram na akordeonie. Ale nuty - to dla mnie - czarna magia. Gram - po swojemu.
Nie gram na żadnym instrumencie, ale słucham dużo muzyki.
Dzięki. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania