LBnR - 2 (minus jeden) — Mój Bobby McGee
Pojawił się jak cicha zapowiedź burzy.
Z zagadką w oczach, zza okularów.
Dotykiem na dzień dobry zbudził wybuch —
dopaminowy szał tysięcy neuronów.
W ciemno-srebrnych włosów gąszczu
dłońmi tuliłam najpiękniejszą z głów,
dzieląc się sekretami spod płaszcza —
milimetrem obciachu i dozą absurdu.
Razem — jak skarpety nie do pary,
w jednej szufladzie, z tej samej materii.
Ja płynna, on był ulotnym gazem.
Razem — od fizycznej loterii zależni.
O słodka liryko, gorzka prawdo,
wiatrem dmuchnęłaś nam w nogi.
Do widzenia — z dwóch stron padło.
Dziś ciekawa jestem, co u niego.
Mojego Bobby’ego McGee.
Komentarze (19)
Świetny tekst.
https://www.tekstowo.pl/piosenka,janis_joplin,me___bobby_mcgee.html
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania