Nie ma znaczenia, że nie równo. Nie obraź się, ale składniki zupy nie przypadły mi go gustu. Po prostu czytałam i niestety wyobtaźnia pracowała ( jednym słowem czytać tego przed obidadem nie polecam ).
Ale idealnie pasuje na zlot czarownic na Łysej Górze.
Pozdrawiam. 5
Świetnie ubrany w słowa turpistyczny obrazek. Choć mógłby również dostać miano łamacza językowego :) Tak jak u Pana BB rzuciłam Hunterem, tak tutaj wspomnę o Renacie Przemyk, która byłaby jak najbardziej godnym wykonawcą dla Twojego dzieła.
Ewentualnie zasugeruję (podkreślam słowo "zasugeruję" :D)
"Top z topielicy, by przybrać danie,
startą łuszczycą posypię ładnie."
"D" w słowie "ładnie" nieco burzy fonetykę, przynajmniej dla mnie. Może lepiej brzmiałoby: "Top z topielcy, by przybrać danie, startą łuszczycę posypię na nie"
Pozdrawiam i daję 5
"...posypię na nie" być by nie kogło, gdyż chodzi tu o to, a ten, to on, a zatem, coś trzba zrobić z owym kwadratem, więc musiałoby być "na niego" ;)))
Cieszę się, że mój teupizm-tyepizm wpadł tobie w oko. Podziękówna jestem ;)
motomrówka "Ono" w bierniku: "je, nie", odpowiadając na pytanie na kogo, co posypuję - na danie/nie. Nie rozumiem, czemu odmieniasz w dopełniaczu. Pomóż mi zrozumieć :C
Mogę być w błędzie, bo moja wiedza merytoryczna odnośnie zasad języka się z czasem ulotniła. Teraz niestety kieruję się głównie intuicją i pamięcią fotograficzną, więc wybacz mi jeśli bezsensownie drążę temat. Teraz to kwestia osobistej dociekliwości.
motomrówka Nie wiem skąd u Ciebie ta agresja, w żaden sposób nie chciałam Cię urazić, drażnić Cię, bądź uderzać w Twoją wiedzę czy umiejętności. Nie wiem z kim miewasz tu do czynienia, skoro odebrałaś moje słowa w ten sposób.
Wybacz, cały czas źle odbierałam sens zdania :) Więcej nie drażnię lwa i wycofuję się jako poległy w sporze.
RubyCrystal, agresja? Ręce mi opadły. Ja i agresja to dwie sprzeczności. Nie miałam zamiaru być agresywna, bo i dlaczego? Rozwiałam, mam nadzieję, twoje wątpliwości i tylko takie miałam zamiary ;) Na litość. Nie chciałam cię urazić. Nie noś urazy ;)
Nigdy nie próbuję tego co gotuję. Najpierw czekam, aż goście przy stole zaczną. Jak nikt nie padnie, to dopiero wtedy ja mogę z nimi kontynuować :) Twoja zupa z trupa, jest w moim guście kulinarnym :) 5
Komentarze (35)
Idealna piosenka obiadowa. Do zaśpiewania pewnie trudna, bo wszędzie te nasze polskie, piękne wyrazy. Pieśń wiedźmowa i smaczna. 5
Mało, że obiadowa, powiedziałabym – niedzielna ;)) Podziękówna ;))
Nie ma znaczenia, że nie równo. Nie obraź się, ale składniki zupy nie przypadły mi go gustu. Po prostu czytałam i niestety wyobtaźnia pracowała ( jednym słowem czytać tego przed obidadem nie polecam ).
Ale idealnie pasuje na zlot czarownic na Łysej Górze.
Pozdrawiam. 5
Wyobraźnia oczywiście.
Spadek po babci był okazały na tyle, że musiałam takim obiadem rodzinkę ugościć ;)))
Dodam tylko tyle, że łatwo nie było. Dziękuję ;)))
Kto dał jedynkę? Bo zaraz dam w ryja!?
Świetnie ubrany w słowa turpistyczny obrazek. Choć mógłby również dostać miano łamacza językowego :) Tak jak u Pana BB rzuciłam Hunterem, tak tutaj wspomnę o Renacie Przemyk, która byłaby jak najbardziej godnym wykonawcą dla Twojego dzieła.
Ewentualnie zasugeruję (podkreślam słowo "zasugeruję" :D)
"Top z topielicy, by przybrać danie,
startą łuszczycą posypię ładnie."
"D" w słowie "ładnie" nieco burzy fonetykę, przynajmniej dla mnie. Może lepiej brzmiałoby: "Top z topielcy, by przybrać danie, startą łuszczycę posypię na nie"
Pozdrawiam i daję 5
"...posypię na nie" być by nie kogło, gdyż chodzi tu o to, a ten, to on, a zatem, coś trzba zrobić z owym kwadratem, więc musiałoby być "na niego" ;)))
Cieszę się, że mój teupizm-tyepizm wpadł tobie w oko. Podziękówna jestem ;)
motomrówka "Ono" w bierniku: "je, nie", odpowiadając na pytanie na kogo, co posypuję - na danie/nie. Nie rozumiem, czemu odmieniasz w dopełniaczu. Pomóż mi zrozumieć :C
Mogę być w błędzie, bo moja wiedza merytoryczna odnośnie zasad języka się z czasem ulotniła. Teraz niestety kieruję się głównie intuicją i pamięcią fotograficzną, więc wybacz mi jeśli bezsensownie drążę temat. Teraz to kwestia osobistej dociekliwości.
RubyCrystal, chodzi o top, i jego mam posypywać, jeśli top to ono, to nie mam więcej pytań. Czy wreszcie wyrażam się jasno?
Dla jasności przytoczę ci całe zdanie, nim twoja dociekoiwość zmini się w zaciekłość.
Top z topielicy, by przybrać danie, startą łuszczycą posypię ładnie.
motomrówka Nie wiem skąd u Ciebie ta agresja, w żaden sposób nie chciałam Cię urazić, drażnić Cię, bądź uderzać w Twoją wiedzę czy umiejętności. Nie wiem z kim miewasz tu do czynienia, skoro odebrałaś moje słowa w ten sposób.
Wybacz, cały czas źle odbierałam sens zdania :) Więcej nie drażnię lwa i wycofuję się jako poległy w sporze.
RubyCrystal, agresja? Ręce mi opadły. Ja i agresja to dwie sprzeczności. Nie miałam zamiaru być agresywna, bo i dlaczego? Rozwiałam, mam nadzieję, twoje wątpliwości i tylko takie miałam zamiary ;) Na litość. Nie chciałam cię urazić. Nie noś urazy ;)
motomrówka Spoko, no heart feelings ;)
RubyCrystal, ja zawsze z sercem na dłoni ;)
No to namieszałaś w tym garze, Mróweczku czarownico jedna. Dla kogo to danie przygotowałaś...piosenkarki czy piosenkarza. Pozdrawiam*****
W ustach niewieścich zabrzmiałoby godnie, tak myślę. Wspomniana przez Ruby Przemyk... hm, hm, czemu nie? Ależ bym urosła ;)))
Mróweczku ja bym ten tekst wysłała Stanisławie Celińskiej. Piosenka nadawała by się do jej albumu Atramentowa. Pozdrawiam
pasju, muszę posłuchać ;)
Niezłe danie wyszło w garze, w sam raz na zlot czarownic.
Osobiście nie lubię takich dań brrrr.Za całość dam 5
Ja też nie lubię, to dla krewnych, napalonych na kasę ;)))
Nigdy nie próbuję tego co gotuję. Najpierw czekam, aż goście przy stole zaczną. Jak nikt nie padnie, to dopiero wtedy ja mogę z nimi kontynuować :) Twoja zupa z trupa, jest w moim guście kulinarnym :) 5
W tym temcie doskonale się, jak widzę, zrozumiałyśmy ;)))
motomrówka Tak :)
dla mnie za je bis te 5
Bisów nie przewiduję (a propos "bis"). Za 5 dziękuję ;)
co dziś na obiad - zupa z trupa, kotlet z rany chleb zaś ropą smarowany. taki tekst z dzieciństwa
Coś jest na rzeczy ;)))
Mróweczku ruszyło głosowanie na LBnR....zapraszam
Kocioł obrzydlistw jak u czarownicy :) Kapitalny tekst :)
Zakładam kulinarnego bloga - Motowiedźma będzie się nazywał ;) Podziękówna
motomrówka Ja też kiedyś chciałem. :) Miał się nazywać "Zaproś ciotkę na szarlotkę".
wioskowy, szkoda że tego nie zrobiłeś. Szalotka z ciotki - brzmi kusząco ;)
Szarlotka z ciotki miała być
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania