*** LBnR (– 4)

Okazja, żałosny spęd.

Mieszają się wonie: ludzi, dań, alkoholu, wiele więcej woni, niektóre są dosadne.

Atmosfera luźna, spięta, udaje luźną.

Jedni zajebiście kłamią, innych skręca z zazdrości, że nie umieją tak zajebiście kłamać.

Myśl mi błądzi, przelatują zarysy ogólne, rzygam od detali, na detale

Pomijam detale, żeby nie rzygać.

Ktoś także omal nie rzyga, trafił na skorupkę w jajecznicy.

- Pytają – jak tam?

- Odpowiadam – nic ciekawego.

Wołają do wspólnego zdjęcia.

Wyszedłem z kadru.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Radar godzinę temu
    Dobry, duszny klimat. To wyjście z kadru świetnie domyka. Mocne rozpoczęcie bitwy. 5.
  • C₁₂H₂₂O₁₁ godzinę temu
    Zapis z myślnikami w wierszu widzę pierwszy raz.
    Na rzyganie, mam awersję.
    Kłamać ostatnio uczyła mnie matka 😊
    Zdarzają się takie do urzygu skupiska ludzi. I wcale nie muszą kłamać, żeby zobaczyć jak im nosy rosną.
    Konkretnie uderzyłeś w tej bitwie.
  • NinjaC godzinę temu
    Ma to w sobie coś prawdziwego, świetne otwarcie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania