*** LBnR (– 4)
Okazja, żałosny spęd.
Mieszają się wonie: ludzi, dań, alkoholu, wiele więcej woni, niektóre są dosadne.
Atmosfera luźna, spięta, udaje luźną.
Jedni zajebiście kłamią, innych skręca z zazdrości, że nie umieją tak zajebiście kłamać.
Myśl mi błądzi, przelatują zarysy ogólne, rzygam od detali, na detale
Pomijam detale, żeby nie rzygać.
Ktoś także omal nie rzyga, trafił na skorupkę w jajecznicy.
- Pytają – jak tam?
- Odpowiadam – nic ciekawego.
Wołają do wspólnego zdjęcia.
Wyszedłem z kadru.
Komentarze (3)
Na rzyganie, mam awersję.
Kłamać ostatnio uczyła mnie matka 😊
Zdarzają się takie do urzygu skupiska ludzi. I wcale nie muszą kłamać, żeby zobaczyć jak im nosy rosną.
Konkretnie uderzyłeś w tej bitwie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania