LBnR -6 po obu stronach
codziennie budziłam się
na pustkowiach
pęknięta na pół
otwierali mnie
zostawiali do wyschnięcia
niosłam matki
które milczały
córki
które przepraszały
babki twarde jak chleb z wojny
ciało moje archiwum
półki żeber
szuflady bioder
wstyd złożony w kostkę jak bielizna
szłam lekko
prawie elegancko
jakby nic
jakby wcale
a powietrze było ciężkie
ciężkie i nieruchome
i każdy krok zostawiał odcisk
stojąc pośrodku waszego pustkowia
spluwam w twarz ruinom
aby żyć raz jeszcze
wymazuję słowa którymi gardzę
wciskam usuń
Komentarze (23)
WoW😳
Taki wiersz chciałam napisać, ale nic nie mogę z siebie wykrzesać😢
Bardzo mi się podoba!
Aisak, czasem trzeba słowa dłużej ponosić w sobie...
Bardzo Ci dziękuję.
Pewnie Cię nie zaskoczę, że najbardziej trafia do mnie fragment:
"szłam lekko
prawie elegancko
jakby nic
jakby wcale"
..takie momenty to coś co w poezji lubię najbardziej.
Mnie również podoba się bardzo. I jako tekst na konkurs i jako "po prostu" wiersz.
Roma, dziękuję Ci bardzo. Ten fragment jest najciszej. Fajnie, że go wyłapałaś.
''stojąc pośrodku waszego pustkowia
spluwam w twarz ruinom''
''codziennie budziłam się
na pustkowiach''
Nie wiem, wydaje mi się, że ktoś, coś, rzuciło peelkę na pustkowia, na margines i ona, do czasu, przyjmowała wszystko, mało tego szła z podniesioną głową jakby dając wszystkim do zrozumienia, że cokolwiek chciałoby ją zatrzymać, ona pójdzie dalej... i poszła, spluwając w oczy tym, którzy ją zaszufladkowali, zaszczuli poniekąd.
Tak to czytam, ale czy dobrze, nie wiem... niemniej jedno co czuję, że jest to bardzo mocny, silny przepływ emocji... autentycznych albo na tyle dobrze wyrażonych, że przekonują ''od ręki''
Grafomanko, dziękuję Ci za tę interpretację, dużo w niej uchwycenia.
Bo trzeba kiedyś w końcu powiedzieć "nie". Zwłaszcza, jeśli coś przez pokolenia było niesprawiedliwe.
Przedmiotowość, ha tfu.
Co wypada, ha tfu.
Od czego się jest. Ha tfu.
Jebać zgodę na wyższość innych, świadomość ponad wszystko.
Tak, to się gdzieś zaczyna od „nie".
Dziękuję Jag
Fajny, taki niepokorny, herbertowski w stylu.
Sucre, dzięki. Ta niepokorność gdzieś tam jest, choć chyba bardziej od środka niż wprost. U mnie wszystko idzie przez ciało.
Pełna zgoda Sucre👍
Jimmy ✌️
Jest tu gniew, bunt jest moc. Brawo.
Dziękuję. To dla mnie wazne :)
Bardziej niż sam gniew interesowało mnie to, co z nim zostaje. To kwestia czasu i pracy nad sobą.
Praca nad sobą to całe życie :) Ważniejsze jest docenienie siebie przez siebie i pozwolenie sobie na błędy :) że mam prawo do błędu :) Bez błędów nie rozwoju a strach przed ich popełnianiem uuu to hamuje rozwój.
RGorecki racja :)
Świetny wiersz! Widzę tu traumę pokoleniową, bunt przeciwko normom i jakże słuszny feministyczny gniew. Brawo!
Domi123, bardzo Ci dziękuję.
Dzień dobry, rozpoczynamy głosowanie! https://www.opowi.pl/forum/glosowanie-literkowa-bitwa-na-rymy-bez-w478/#reply Zapraszam do oddania głosów. Przypominam również, że uczestnicy głosują obowiązkowo - w przeciwnym razie ich teksty otrzymają punkty minusowe (dokładnie -3)
Jeden z lepszych wierszy które czytałem na opowi, na pewno najlepszy z tych które czytałem ostatnio.
Nawet nie wiem, jak odpowiedzieć na takie słowa. Dziękuję. Bardzo dużo to dla mnie znaczy.
całkiem całkiem
Mówisz? :)
Dzięki wielkie!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania