O kurcze, dobre. Oczywiście poezja zostawia zawsze szerokie pole do interpretacji, jednak ten wiersz od razu zatrybil u mnie pod jednym konkretnym przesłaniem.
Tak wiele daje, a tak niewiele w zamian dostaje. Naprawdę matczyna miłość to, choć uważam z takimi słowami zazwyczaj, 'istota' doskonała. Bezinteresowna, krystalicznie bezinteresowna. Ta siła jest niesamowita, to prawda.
Bardzo udany wiersz. Jestem zachwycona zawartymi w nim przemyśleniami, choć osobiście może odrobinkę uznaje pracę za ciut zbyt chaotycznie spisana. To takie estetyczne odczucie.
Brawo!
Pozdrawiam serdecznie,
Kawa.
Oglądałem sobie jakiś czas temu "Tha Wall". Tam matka pokazana jest jak... Matkość Wiekuista - nie tyle cegła w murze, co naczelny architektu muru.
Ładnie porozbijałeś te myśki, panie Bucz, jakby z dziecinnej układanki trzeba było sobie poskładać treść.
Pozdrawiam :)
Witaj
Jestem na duże tak. Ta cegła jest najmocniejszym ogniwem twojego przesłania. Cegły bez spoiwa jakim jest matka nie zbudują domu, rozsypią się. To ona zlepia wszystkie elementy mozaiki jaką jest życie.
Pozdrawiam serdecznie
No Panie Bucz, jest bardzo ciekawie ;-) Taka kwintesencja, bez zbędnego ziewania. Świetna końcówka - lubię takie zakończenia, które skłaniają do refleksji :-) Podoba mi się jak zaczynasz każdą zwrotkę. Początek sygnalizuje ważną sprawę, a potem rozwinięcie tematu...
Dobrze podane przesłanie :-)
Pozdrawiam!
Komentarze (13)
Dałem piątkę temu utworowi, choć jego sensu do końca nie rozumiem.
No, czasami trochę gmatwam treść. Ciągle kombinuję, ale się uczę
Tez nie bardzo rozumiem. "Another Brick in the Wall" tak na końcu - Inspira?
No, trochę inspira. I z nierozumieniem biorę winę na siebie. Może trochę przesadziłem :)
Witam,
Hm, czytałam dwa razy... i nie dotarło do mnie.
Jakieś bezemocjonalne, albo ja mam zły dzień. No, nie wiem.
Pozdrawiam,
O kurcze, dobre. Oczywiście poezja zostawia zawsze szerokie pole do interpretacji, jednak ten wiersz od razu zatrybil u mnie pod jednym konkretnym przesłaniem.
Tak wiele daje, a tak niewiele w zamian dostaje. Naprawdę matczyna miłość to, choć uważam z takimi słowami zazwyczaj, 'istota' doskonała. Bezinteresowna, krystalicznie bezinteresowna. Ta siła jest niesamowita, to prawda.
Bardzo udany wiersz. Jestem zachwycona zawartymi w nim przemyśleniami, choć osobiście może odrobinkę uznaje pracę za ciut zbyt chaotycznie spisana. To takie estetyczne odczucie.
Brawo!
Pozdrawiam serdecznie,
Kawa.
Oglądałem sobie jakiś czas temu "Tha Wall". Tam matka pokazana jest jak... Matkość Wiekuista - nie tyle cegła w murze, co naczelny architektu muru.
Ładnie porozbijałeś te myśki, panie Bucz, jakby z dziecinnej układanki trzeba było sobie poskładać treść.
Pozdrawiam :)
Witamy w Bitwie. Życzymy wygranej.
Ta kolejna cegła w murze odrazu mi przywołała pink Floyd the walk https://youtu.be/fvPpAPIIZyo. Dobra robota
Szanowny Autorze zapraszamy do głosowania. Lokal otwarty całodobowo.
Witaj
Jestem na duże tak. Ta cegła jest najmocniejszym ogniwem twojego przesłania. Cegły bez spoiwa jakim jest matka nie zbudują domu, rozsypią się. To ona zlepia wszystkie elementy mozaiki jaką jest życie.
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję za komentarz :)
No Panie Bucz, jest bardzo ciekawie ;-) Taka kwintesencja, bez zbędnego ziewania. Świetna końcówka - lubię takie zakończenia, które skłaniają do refleksji :-) Podoba mi się jak zaczynasz każdą zwrotkę. Początek sygnalizuje ważną sprawę, a potem rozwinięcie tematu...
Dobrze podane przesłanie :-)
Pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania