widok z okna w pałający brąz jesieni
mieszkam nad wielką wodą gęstą i brudną jak przedwczorajsza pomidorowa
wciąż wracam na czwarte piętro tam gdzie egzystowałem
zamknięty w pokoju bez klamek okno też było bez powietrza
i park bez lustra Alicji
wciąż stał ten sam tylko drzewa zrzucały liście i kasztany
które jak brązowe karaluchy rozłaziły się po domach
co jesieni
coś tak jak ci ludzie co wypadają z okien ale nikt ich nie widzi
przed dwunastą
dopiero pod nogami zobaczą gdy nadepną butem na paznokcie
i wciąż ta kobieta
zawsze o siódmej trzydzieści plus minus minuty dwie
ciągnęła za sobą psa na czerwonej smyczy
nie zwracając uwagi na to że
pies kucał i kucał a ona szła w niebieskim kapeluszu
od czasu do czasu podnosiła kasztany
i wrzucała do kieszeni a pies wciąż kucał
a ja męczyłem się tym widokiem
wstając ponad psa z przyklejonym nosem
do lepkiej szyby
kiedyś Alicja przyniosła kasztany nie wiem ile
wziąłem trzy resztę oddałem
zdziwiona ale zabrała
odtąd
mój kasztanowy ludzik wciąż stał na parapecie
złożony z trzech segmentów z niekształtnym ciałem karła
ale z doskonale rozwiniętym duchem
rozmawiałem z nim aż do wiosny
potem zniknął
a mnie zostawił sam na sam z niezbyt symfoniczną gołębicą
a oni tam za oknem chodzą w tę i z powrotem z psami cierpiącymi na zatwardzenie
i zbierają liście i kasztany jaka szkoda że nie ma żołędzi
Komentarze (11)
Witamy w Bitwie! Powodzenia. Zachęcam do czytania innych wierszy i pozostawienie komentarza.
Literkowa
Pies nie bez powodu kasztani, a raczej nie może.
Fragment z początku z rzeką aż do paznokci mocny, mocny i przejmujący z takim skręceniem w stronę ucieczki od wrażeń.
Oddech się łapie na żołędziach, u mnie jest ich dużo, aż szkoda, że nie ma tu dzików w mieście. ?
Witaj!
Dziękuję za zajrzenie w głąb jesiennej melancholii. A, widzisz! U mnie na osiedlu dziki ryja pod blokami.
Pozdrawiam serdecznie
Pasjowy, życiowo przemyślany tekst, gdzie aspekty życia, w kasztany i świat wokół, wplecione.
Całość, lecz szczególnie↔trzecia:)↔Pozdrawiam?:)
Dzięki DD za wynurzenie z treści życia i świata poniekąd zamkniętego w samotności. Pozdrawiam
Nie powinno być co jesień?
Bo jest "po domach
co jesieni"
Pewnie masz rację że /co jesień/ Dziękuję za sugestię.
Miłego wieczoru
Rozpoczynamy głosowanie!
Zapraszamy do wierszy i na Forum: https://www.opowi.pl/forum/glosowanie-literkowa-bitwa-na-rymy-bez-w478/
Czytamy, komentujemy i głosujemy według zasady: 3 - 2 - 1 - plus uzasadniamy dlaczego?
Liczymy na obowiązkowe czytanie i pozostawienie komentarza.
Głosujemy do 26 pażdziernika /środa/ godz. 23.59
Literkowa
Jutro kończy się czas na zagłosowanie. Zagłosuj!!!
Literkowa
spoko. Takie ciąganie psa do niczego dobrego nie prowadzi, ale przynajmniej obowiązek odbębniony i można się zająć innymi sprawami
Pięknie dziękuję za zatrzymanie i ślad.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania