LBnR21_ Świat jako absurd - Wyboru nie miałam
A gdyby tak zgodnie z grawitacją
Wzbić się ponad chmury jak ptak
A tam razem z burzą
Pocieszać uradowany świat
Myśląc o tym,
Że jutro zaczęło się dziś
A ogień i woda
To jedna wielka nić,
Która wije się jak wąż
Który Ewę zaprosił, na niebiańską ucztę
A ona kobieta nie chciała oprzeć się
Jabłku co z miodu i mleka
Powstało by grzech
Był gorzki jak cukierek
I słodki jak cytryna
Co ma nam przypominać,
Że pokusa to nie grzech.
A więc czemu zdrada
To nie miłość?
Taka inna, taka poplątana,
Która przyprawia nas
O radości płacz,
Bo dzięki jednej nocy
Nie muszę oglądać Cię przez resztę
Szczęśliwych inaczej lat.
I obwiń mnie
Za to, że pretekst do tego Ci dałam,
Ale chwila monet
Ja tak jak Ewa
Wyboru nie miałam.
Komentarze (7)
Wybór zawsze jest, albo ten dobry lub zły :) Ciekawe, szczególnie początek przeniósł mnie w inny wymiar :) 5 (dodam potem)
Dzięki :)
Te wybory są takie trudne i czasem absurdalne. Pozdrawiam serdecznie
Dzięki za odwiedziny
Wiersz jest genialny <3 Baardzo Cię przepraszam za moją nieobecność u Ciebie :(. Brak czasu strasznie mnie ogranicza :(. Byłabym bardzo wdzięczna gdybyś wpadała na ostatni mój rozdział opowiadania, który zadedykowałam Tobie <3. Dziękuję kochana i przepraszam. Za wiersz 5 bo więcej nie mogę :(
Dzięki. Ja też ostatnio nie mam czasu na tworzenie tych tzw cudeńek.
Bardzo fajne i pobudza do myślenia :) piąteczka
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania