Justyś trochę źle kombinujesz. Tytuł, ten powinien zamykać się w całości, fajnie jak dwuznaczny albo dający do myślenia... Nie może być słowem kluczowym, bo to zawsze prowadzi na manowce.
po burzy rozpętanej na siłę
uciekło z dziurawych kieszeni - tutaj powinna być odpowiedź, co uciekło z tych kieszeni i na tym poprowadzony wiersz. Nie musi być napisane dosłownie, ale dobrze by było, gdyby nawiązywało.
Justyś tu każdy grafoman. Jeden lepszy, drugi gorszy. Taka różnica.
Dobry wieczór
Ciekawy zamysł pisania listów. A samo wyznanie bywa osobistym odkrywaniem tajemnych obszarów.
w drodze ku niebu
skryło tajemnice omszałe
wśród niegościnnych wskazówek
po czym opadło na bawełnianą ziemię
by umrzeć... ładne i takie miękkie umieranie.
Justysko.Tak mnie coś naszło:~)→W czasie błyskawicznej burzy, wyznania wleciały do kieszeni. Dla ochrony. Lecz paliły się do wyjścia. By zdążyć. Poszybowały ku niebu. Niestety. Pomyliły zegar z właściwymi wskazówkami→z wiatrakiem - niszczarką, co mielił zwoje nadziei. Zleciały skrawki płonące na bawełnianą ziemię. Podpaliły same siebie skryte na białych kartkach. Stopiły słowa na szybie palcem pisane i tak właściwie niewidoczne, jak pisane po wodzie. Lecz zegar rzucił na ziemię, jeszcze trochę czasu, do wykorzystania. I znowu rozpętała się burza... Pozdrawiam→5
Komentarze (22)
Fajnie niedosłownie napisans. :)
Dzięki Tino za błyskawiczny odzew.
Pozdrawiam serdecznie!
Witamy Autorkę i jej wiersz w Bitwie
''bawełniana ziemia'', Justyś tyle razy zwracałam Ci uwagę....
betti rozumiem, że kiepsko, no cóż, no grafoman jestem przecież. Spierać się nie będę. Dzięki, że wpadłaś:)
Justyś trochę źle kombinujesz. Tytuł, ten powinien zamykać się w całości, fajnie jak dwuznaczny albo dający do myślenia... Nie może być słowem kluczowym, bo to zawsze prowadzi na manowce.
po burzy rozpętanej na siłę
uciekło z dziurawych kieszeni - tutaj powinna być odpowiedź, co uciekło z tych kieszeni i na tym poprowadzony wiersz. Nie musi być napisane dosłownie, ale dobrze by było, gdyby nawiązywało.
Justyś tu każdy grafoman. Jeden lepszy, drugi gorszy. Taka różnica.
betti z tym tytułem to się zgadzam, bo miałam z nim zgryz, faktycznie zbyt dosłownie. Na przyszłość kolejna lekcja:)
Dobry wieczór
Ciekawy zamysł pisania listów. A samo wyznanie bywa osobistym odkrywaniem tajemnych obszarów.
w drodze ku niebu
skryło tajemnice omszałe
wśród niegościnnych wskazówek
po czym opadło na bawełnianą ziemię
by umrzeć... ładne i takie miękkie umieranie.
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję Pasjo za wybranie fragmentu i wizytę.
Pozdrawiam serdecznie!
Justysko.Tak mnie coś naszło:~)→W czasie błyskawicznej burzy, wyznania wleciały do kieszeni. Dla ochrony. Lecz paliły się do wyjścia. By zdążyć. Poszybowały ku niebu. Niestety. Pomyliły zegar z właściwymi wskazówkami→z wiatrakiem - niszczarką, co mielił zwoje nadziei. Zleciały skrawki płonące na bawełnianą ziemię. Podpaliły same siebie skryte na białych kartkach. Stopiły słowa na szybie palcem pisane i tak właściwie niewidoczne, jak pisane po wodzie. Lecz zegar rzucił na ziemię, jeszcze trochę czasu, do wykorzystania. I znowu rozpętała się burza... Pozdrawiam→5
Piękna interpretacja Dekaosie. Dziękuję pięknie!
Fajnie napisane w formie listownej 5
Dzięki Keraj, pozdrawiam!
To wyznanie to był chyba tzw. słomiany ogień z góry skazany na zaginięcie i niepamięć. Pozdrowienia!
Chyba tak. Dziękuję Bożenno Joanno:) pozdrawiam
Zapraszamy na Forum. Głosowanie rozpoczęte.
Głosujemy do wtorku godzina 20:00
podoba mi się pięć
Dzięki Margerito
No, ta bawełniana ziema dość dziwna, ale reszta miodzio. Jest fajnie, w miarę minimalistycznie i ciekawie. Bardzo spoko
Czasem miewam dziwne pomysły, nie koniecznie udane:) Dzięki za uwagę i komentarz.
Pozdrawiam!
Witam,
Bardzo zmysłowy wiersz... Lekki i przyjemny w odbiorze.
Pozdrawiam :)
Dziękuję pięknie Agnieszko!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania