Leć już stąd
Młody człeku - ogrodzenie,
znieś - spoczynek zostaw w niebie.
Ahh... Ja zostanę tu, przy ziemii,
gdzie mało co - dalej się mieni.
Ale Ty, mój rówieśniku,
nie błądź tu - w tym śmietniku.
Popatrz w zwój, złóż swe dzięki,
niech opatrzą cię me męki.
Ja tu nadal będę błądził,
nie przejmuj się, nie będę Ci szkodził.
Gorycz schowam głęboko w myślo-studni,
a język jedynie pochwały będzie dudnił
A, jasne, do następnego razu!
Przecież nie dostanę urazu na skale kaukazu.
Ale ty moja dumo idź dalej,
męk moich nie wypuszczę wcale.
Komentarze (3)
No tsk, hak studni to dudni. To jakiś konkurs na rymowanke?
Chyba prze szukanie rymów bzdety wychodzą jak z tym - ziemi - mieni (zwróc uwagę na ziemi, tak ma być)
Ogrodzenie w niebie co tam ten czlowiek młody ma je znieść i odejść bez spoczynku?
Tu nic się nie da poprawić, trza od nowa
<No tak, jak studni to dudni.>
<przez to>
Jak na te rymy teraz patrzę to brzmią one prosto i dość dziwnie, ma pan/i rację, odnośnie konkursu - przypadkowo nacisnąłem aby to była praca konkursowa, a w odniesieniu do dwóch pierwszych wersów miałem na myśli zawziętość do przezwyciężenia przeszkody dopóki, dopóty nie zostanie "zniesiona", a na samym końcu dopiero spoczynek (tutaj przeszkoda to życie, co po części można wywnioskować, bo na końcu odniosłem się do zakończenia trwóg jako i byłoby to niebo). Mam nadzieję, że wyjaśniłem parę kwestii i dziękuję za konstruktywną krytykę
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania