Leć mój Ikarze - wersja poprawiona
Leć Ikarze - wyżej, dalej
Leć - nie spadaj - z wosku twe ciało
Topi się - niszczeje - rozpada w słońcu
Leć Ikarze - dla mnie, dla swych dzieci
Pókiś w cieniu - gdzie latarnia nie świeci
Nie upadaj mój Ikarze - marzycielu pokolenia
Masz zadanie - do wypełnienia
Ziarnko prawdy - ukryj dobrze
W żyznej ziemi - gdzieś daleko
Tam - gdzie na niebie - gdzie rozlało się mleko
Zasiej je - i leć - ku słońcu
Leć! - nie spadaj - dąż ku końcu
Komentarze (15)
Dedal portalowy ucieszy się z dedykacji
nie wiem o kim mówisz haha
fatalistka_pisze skoro tak to biorę dla siebie ,pozwolisz??
najmniejsza bierz
fatalistka_pisze dzięki:-)
fatalistka_pisze, Ona jest nawiedzona - znaczy schizofreniczką.
nie mam talentu przynajmniej jest sobą, a to się ceni
fatalistka_pisze, Jak poobcujesz dłużej, się może zdewaluować.
Zanim znów zabierzesz się za pisanie, poczytaj słownik języka polskiego. Błędy w rodzaju: "leć ku końcu" dyskwalifikują twoją znajomość języka polskiego.
a wiesz czym jest licencja poetycka? Sprawdź zanim się wypowiesz
fatalistka_pisze
Taaak, można zastosować uzus językowy w celach rytmicznych, dobrze jest, gdy ów uzus nie jest odczytywany jako błąd. Tuwim np. zmienił 'trąbi' na 'trumbi' dla rymu, ale w zabawnej fraszce, w innym przypadku stosuje się neologizm, wtedy nikt się nie przyczepia, że to błąd :)
fatalistka_pisze niestety nie masz licencji poetyckiej, nikt Ci jej nie udzielił (licentia poetica w tłumaczeniu na polski nie oznacza licencja poetycka)
Szpilka tylko to było zamierzone i zdaje sobie sprawę jaka jest poprawna forma
fatalistka_pisze
Ale czytelnik nie widzi, spójrz na limeryk Słomczyńskiego, w nim wyraźnie uwypukla się uzus: Mao i odrastao, ciekawy zabieg, nieprawdaż? :)
Płetwonurkowi z miasta Pekin
Urodę życia odgryzł rekin.
I choć czytał Мао,
To nie odrastao.
Więc pracował jako damski manekin.
Ta 'uroda życia' to męski narząd płciowy, w pierwotnej wersji limeryku była wulgarna nazwa, ale autor zmienił.
fatali...
Człowiecze, panie chłopie kochany, nieświadome odstępstwo od przyjętych norm językowych, zbędna bo przypadkowa innowacja, to nie "licencja", grafomanie, a błąd językowy.
No cóż, nie każde bałwanienie w cenie, panie chłopie kochany.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania