łej

łąka łąka jak korzuch a nie łąka kożuch

błędem porwany rwany poszarpany biedny

ty mi się nocą pokaż a ja cię pokarzę

spisem śmiertelnym

 

białej koniczyny

koniczyny białej

czarnej koniczyny

koniczyny czarnej

 

aż tak że nie poczujesz że pod tobą świeci

w deszczu w świetle księżyca połamana blada

trupio zimno i sztywno bo ja która ślepnę

w schowaniu trawa

 

łąko co mnie przerażasz łąko co odchodzisz

w głowach brązowiejących kamiennych i twardych

łąko która gdy padasz nie żałujesz świata

I spojrzenie zgniecione masz a liście twoje

jakby nocą w zadusznym jadąc ambulansie

nieszczęścia wiją

 

ty mi się nocą pokarz a ja cię pokażę

błędem porwaną rwaną poszarpaną biedną

łąkę łąkę jak korzuch a nie łąkę kożuch

 

czarnej koniczyny

koniczyny białej

czarnej koniczyny

łej

 

białej koniczyny

koniczyny czarnej

białej koniczyny

nej

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (26)

  • Marimba ponad tydzień temu
    Jakie to czarująco - hipnotyzujące.
    "I spojrzenie zgniecione masz a liście twoje
    jakby nocą w zadusznym jadąc ambulansie
    nieszczęścia wiją" - to najbardziej mi się wbiło
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Ten wiersz powstał, gdy pewnej księżycowej nocy przestraszyłam się łąki pełnej przekwitłych, sztywnych, brunatnych koniczyn, które w zimnym świetle wyglądały jak małe główki.
  • Tjeri ponad tydzień temu
    Łej, noł łej, łili łonka
    Piszę z samego środka odbiorczego tygielka.
    Naprawę nie wiem jak wiesz powinnam odebrać. Ma całkiem poważne kawałki, puszcza jendak oko do czytelnika, w sumie puszcza wszystkie siedem oczu, ale to właśnie może być podpucha.
    Wiersz – koszmar obcokrajowca uczącego się polskiego. Czyta się trochę jak mantrę. Albo słowa zapisane na granicy snu, kiedy jeszcze żyjemy senną marą. Właśnie, takie oniryczno – hipnotyczne toto. Skłamię, jeśli powiem, że tekst mnie powalił (tak na świadomie), ale niewątpliwie ma w sobie czar. I jakiś magnes (bo czytam chyba z siódmy raz).
    A to świetne:
    "ty mi się nocą pokarz a ja cię pokażę"
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    "Pokarz się", czyli "ukorz się drogą umartwienia", ukarz od "ukarać, ukorz od ukorzyć, nie ukazać, a ja cię pokażę (czyli - ukażę, a nie ukaram, czy sprawię, że się ukorzysz), ale - to wszystko ma się tu przeniknąć. Dlatego powtórzenia są antypowtórzeniami, bo je "przekręcam", a wszystko ma byś splątane jak korzenie. Lecz - nie poplątane! :)
  • Tjeri ponad tydzień temu
    Trzy Cztery dostrzegam piękne niuanse znaczeniowe w tej frazie - polski, to bogaty język. A splątanie chyba właśnie jest hipontyzujące.
  • Piotrek P. 1988 ponad tydzień temu
    Inspirujące i czarujące, brzmi jak jakieś magiczne zaklęcie, 5, pozdrawiam :-)
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Tak, tak chciałam. Żeby było jak zaklęcie, albo pieśń. Łej miało brzmieć jak droga, a nej jak jęk pełen żalu.

    Łej...Nej, nej...

    Łej to końcówka słowa "białej": bia - ŁEJ.

    Nej - czarnej: czar - NEJ.
  • laura123 ponad tydzień temu
    Bardzo mi się podoba, jakby na granicy snu i jawy powstawały obrazy, Straszne i piękne. ''Czarna koniczyna, biała koniczyna''
    Walka dobra ze złem? Nocy z dniem? 5
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Nie wiem... :)
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Tjeri, tak, jest element zabawy. Ja zawsze robiłam błąd w słowie "kożuch". Pisałam je tak: "korzuch".
    Bo wyobrażałam sobie futro owcy.
    A ono wygląda jak zmierzwiona łąka.
    Dopiero jak po latach mordęgi wyobraziłam sobie kożuch na ugotowanym mleku, wbiłam sobie do głowy, że ta kropka nad z, to skroplona para. I wtedy przestałam pisać przez rz.

    Jednak w wierszu wracam do rz z powodu obrazu przypominającego runo;

    "łąka łąka jak korzuch a nie łąka kożuch".

    Ale tylko ja to wiem. A teraz jeszcze ci, którzy tu zajrzą. Np. Ty. :)
  • Tjeri ponad tydzień temu
    A wiesz, że zawsze uważałam, że "ż" nie pasuje do korzucha? Coś w tym musi być! "Rz" jakoś przyjaźniej, bardziej miękko się jawi. Coś jest na rzeczy ze skojarzeniem z futrem owcy. :))
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    O, widzisz? Coś w tym jest! :)
  • befana_di_campi ponad tydzień temu
    Dziwnie do mnie nie przemawia ;) A ja lubię być szczera :)
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Bo to jest wiersz dla naprawdę małej grupki czytelniczej. A więc - rozumiem. Dzięki za wizytę.
  • befana_di_campi ponad tydzień temu
    Trzy Cztery Zatem czytelnicze plebejstwo, czyli skromna b_d_c biegusiem odmeldowuje się tam, gdzie jej miejsce ;-)
    Fajnie :p
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Befano! Co za słaba interpretacja mojego komentarza! No wiesz...
    Każdy wiersz jest inny. Te bardziej dziwaczne nie trafiają do wszystkich. Chociaż - jeden dziwaczny nie podobny drugiemu, więc bywa różnie.

    Pozdrawiam Cię najserdeczniej jak umiem! Nie obraź się!
  • pasja ponad tydzień temu
    Chodzisz po wybiegu łąki i snujesz opowieści nej i łej koniczyny. Jak horror z ulicy wiązów ubrałaś łąkę w korzuch poszarpany. Jeśli ona się pokaże nocą, to ty jej ukarzesz śmiertelną sygnaturą i na odwrót... jeśli ona się ukorzy, ty jej pokażesz w czym tkwi ż w korzuchu. Też mam pewne wątpliwości do mlecznych kożuchow, czy korzuchow. Czy takie lekkie chmurki mają mieć kropkę nad z?

    Bardzo mi się podoba ten korzuchowy przekładaniec z koniczyn nej i łej.
    W nocy wszystko wydaje się być wyolbrzymione.

    Pozdrawiam
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Oprócz jakiegoś dziwnego lęku, miałam dla tej nocnej łąki jakieś współczucie. Próbowałam to zapisać. Tak wyszło. Dziękuję za wizytę i komentarz z ż w korzuszku:)
  • kikimora ponad tydzień temu
    To nie jest wiersz na jedno czytanie i o błysk wzruszenia trudno, ale pobudza wyobraźnię. Arcyciekawa impresja.
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Cześć, kikimoro. Dziękuję za docenienie. A więc udało się...
  • Szpilka ponad tydzień temu
    Zaskakujący wiersz, a dziś trudno czymś zaskoczyć, piątak 👍😊
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    To prawda - sporo rzeczy wydaje się nudnymi, nieciekawymi. Tymczasem wystarczy światło księżyca, i.... Żartuję.
    W świetle słońca też coś tam można zobaczyć 😊
  • Dekaos Dondi ponad tydzień temu
    TrzyCztery↔Co za wiersz!
    Takie coś innego. Jakby obraz malować, farby mieszać, a jednocześnie pewien ład jednak zachować:))
    Najbardziej↔trzecia→gdybym musiał wybrać:)↔Pozdrawiam:)↔%
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Fajnie napisałeś, Dekaos. splątane pod ziemią korzenie są jak paleta ukrytych barw, z której wychodzą na powierzchnię obrazy. Paleta z pozoru jest zbiorem przypadkowych plam, ale każdy malarz wie, że to nieprawda. Plamy (korzenie) są ułożone.

    Kożuch (czy też korzuch) - baranica! - "wyrasta" na smokingu:

    "Hej, z wierzchu baranica,
    a pod spodem smoking",

    "Smoking" to Wielkie Ułożenie - prawo. Także prawo przyrody. Odprasowany, sztywny "zapis".
  • Narrator tydzień temu
    Masz niesamowitą wyobraźnię. Zazdroszczę ci jej, bo każdy chciałby widzieć tyle ukrytego piękna, jednocześnie współczuję, bo ciężkie musisz mieć życie nierozumiana, otoczona miernotą, kiedy z nikim nie możesz się podzielić czymś tak niesamowitym.
  • Trzy Cztery tydzień temu
    Pisanie, to praca i zabawa. Podobnie powinno wyglądać czytanie.
    Trochę się staram, żeby coś z tego było. Czasem się nie udaje.
    Ale nawet jak jednemu człowiekowi spodoba się, co napisałam, to warto próbować dalej, warto pisać nawet dla kilku czytelników.
    Co do wyobraźni, nie mam aż tak wyjątkowej. Podziwiam ją u innych.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania