***[lej o średnicy dwudziestu metrów...]

lej o średnicy dwudziestu metrów

 

jak to zszyć

jak obiecać że nie będzie blizny

 

tu rosła grusza

tam stał mój dom

i matka przy kuchennym stole

obierała ziemniaki

 

spod gruzów wystawała jej chusta

przykryłam nią śmierć

zimne światło wystrzeliwanych rakiet

dotyka tylko tych

którzy nie odwracają wzroku

oni zobaczą jak zamienia się w ogień

 

ugotuję na nim kaszę

z zapasów na czarną godzinę

 

gdy zestrzelą nam słońce

i dopali się ostatnia świeczka

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • Anyż 5 miesięcy temu
    Do słońca nie dosięgną, i dobrze.
    pzdr
  • IgaIga 5 miesięcy temu
    Obyś miał rację. Dzięki.
    Odpzd.
  • Patriota 5 miesięcy temu
    Bardzo w porzo wiersz.
  • IgaIga 5 miesięcy temu
    Dziękuję, Patrioto.
  • 110101011 5 miesięcy temu
    Lej mi się kojarzy z dołem po bombie - mocny przekaz.
  • IgaIga 5 miesięcy temu
    Dziękuję, Numerkowy;)
  • Tjeri 5 miesięcy temu
    I widzisz Iga... Tak "lubiłaś" (cudzysłów, bo głupio brzmi słowo) książki o wojnie, a teraz sama będziesz świadkiem. Oby nie bliższym.

    I oby nie słońce.
    Dobry wiersz.
  • IgaIga 5 miesięcy temu
    Patrzę w telewizor i nie wierzę. Nie rozumiem i nie zgadzam się na taki świat.

    Dzięki.
  • Dekaos Dondi 5 miesięcy temu
    Igalga↔ Cóż tu rzec.... Ileż to już będzie niewypowiedzianych słów... ↔Pozdrawiam:)↔%
  • IgaIga 5 miesięcy temu
    Dziękuję i odpozdrawiam, DD :)
  • Jacom JacaM 5 miesięcy temu
    🙂
  • IgaIga 5 miesięcy temu
    Jacom - :)))
  • Grain 5 miesięcy temu
    Jak tu nie wierzyć w reinkarnację

    https://www.tekstowo.pl/piosenka,tamara_miansarowa,pust_wsiegda_budiet_solnce.html
  • IgaIga 5 miesięcy temu
    Dziękuję, Grain.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania