Lek
Za oknami chłód otula mnie nieprzyjemnie jak fałszywi przyjaciele.
Wiatr porywa liście ku niebu jak marzenia z dzieciństwa.
Deszcz jak gwóźdź dobija mnie leżącego na łóżku.
Ta kałuża jak ludzie w szarych kolorach co dnia ze smutkiem na ustach.
Lecz gdy pomyślę o Tobie, zabierasz mnie do swojej krainy.
Tam gdzie słońce, radość i... Ty.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania