Lek
Za oknami chłód otula mnie nieprzyjemnie jak fałszywi przyjaciele.
Wiatr porywa liście ku niebu jak marzenia z dzieciństwa.
Deszcz jak gwóźdź dobija mnie leżącego na łóżku.
Ta kałuża jak ludzie w szarych kolorach co dnia ze smutkiem na ustach.
Lecz gdy pomyślę o Tobie, zabierasz mnie do swojej krainy.
Tam gdzie słońce, radość i... Ty.
Komentarze (1)
Niezły wiersz. Bardzo podobały mi się porównania. Naprawdę super. Przeczytałam też inne Twoje prace, ale nie moja tematyka. Unikam miłości, a zwłaszcza nieszczęśliwej, dlatego nie skomentowałam. Jak rozumiem te wiersze mają być odzwierciedleniem Twoich uczuć i nieźle Ci to wychodzi. Za wiersz 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania