lęk

porysowane lustro

spojrzało mi w twarz

to nie mogłem być ja

szybko odwróciłem wzrok

 

lodowaty dotyk

przeszył skórę

chcąc wejść do środka

 

zacząłem biec

kamyk z buta

coraz mocniej

wchodził do głowy

 

upadłem

 

ślepa ulica

zabrzmiała ciszą

z zaciśniętymi kratami

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (16)

  • Grafomanka dwa lata temu

    Mam dzisiaj jakąś fazę na własne spojrzenie na wiersze, podłubię i nie waż się obrażać...

    spojrzałem w lustro
    porysowana twarz
    oczy wpatrzone we mnie
    nie wierzyłem że jestem po drugiej stronie

    lodowaty dotyk przeszył skórę
    wchodzę do środka

    biegnę i upadam

    ślepa uliczka
    cisza
    z zaciśniętymi kratami

  • Lotos dwa lata temu

    No, całkiem nieźle.

  • Grafomanka dwa lata temu

    Też mi się podoba, fajny wiersz napisałeś...

  • Lotos dwa lata temu

    Grafomanka No tylko, że wydaje mi się, że Ty lepszy napisałaś.

  • Grafomanka dwa lata temu

    Lotos, nie ja tylko przestawiłam ociupinkę Twoje wersy, jak Ci się podoba, będę zaszczycona, jeśli przyjmiesz moją sugestię...

  • Lotos dwa lata temu

    Grafomanka No podoba!

  • Grafomanka dwa lata temu

    Lotos, to zmień...

  • Lotos dwa lata temu

    Grafomanka Wiesz... poczekam jeszcze, może ktoś skomentuje i wtedy zobaczę, ale bardzo się nad tym zastanawiam.

  • Grafomanka dwa lata temu

    Lotos, jak uważasz. Jeżeli podoba Ci się - zmień, jeżeli masz wątpliwości - przemyśl jeszcze.

  • Lotos dwa lata temu

    Grafomanka Podoba się, ale jeszcze się zastanowię.

  • PatrycjuszKR dwa lata temu

    Aż mnie dreszcze przeszły super wiersz😁😊

  • Lotos dwa lata temu

    dzięki, a co powiesz o wersji Grafomanki?

  • darjim dwa lata temu

    Dobre.

  • Vampire Fangs dwa lata temu

    Ludzie mają w życiu różne rodzaje lęków. Wspomniane w Twoim wierszu lęki według mnie świadczą o chorobie psychicznej podmiotu lirycznego. Człowiek chory najczęściej nie zdaje sobie sprawy, że jest chory i neguje istnienie lęków.

    Spodobały mi się dwa fragmenty wiersza:

    Fragment neguje istnienie lęku, gdy nie poznaje siebie w odbiciu lustra (podoba mi się ta metafora)
    „porysowane lustro
    spojrzało mi w twarz
    to nie mogłem być ja
    szybko odwróciłem wzrok”

    Ten fragment interpretuję, że pomiot liryczny znalazł się w sytuacji bez wyjścia w życiu jaką jest jego zaburzenie psychiczne. Natomiast „zaciśnięte kraty” sugeruje odizolowanie osoby od społeczeństwa np. w szpitalu psychiatrycznym.
    „ślepa ulica
    zabrzmiała ciszą
    z zaciśniętymi kratami”

  • Vampire Fangs dwa lata temu

    Lotos – oczywiście mogłem źle zinterpretować Twój wiersz. Dałem Ci piątkę😉 Odpisz mi proszę czy zgadzasz się z moją interpretacją😉

  • Lotos dwa lata temu

    Dobrze zinterpretowałeś, choć ten tekst pod tym względem nie jest wielki wyzwaniem, podmiot nie tyle nie poznaje, co nie chce się zgodzić z tym co widzi.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania