Leki z apteki
Gdy równowagę życia zachwieje choroba
a w oczy zajrzy strach i bezsilność
a modlitwa utraciła moc
trzeba się ratować bo inaczej to
na dno skok
sam doświadczyłem udręki
czas z kalendarza wyjęty
dopiero dziś mówię dzięki
latami babrałem się w gównie
chopki miewałem paskudne
albo w otchłani mroku
albo na czubku giewontu
brak środka i balansu
znikoma ilość dystansu
raz cień i wrak
raz monster truck
dziękuje Bogu nie zrobiłem krzywdy nikomu
raczej sobie bo marzyłem o grobie
wycieram ramie choć chyba nie musze
lecz obaw nigdy nie zagłuszę
powoli pojawia się słońce
czerpie całymi garściami
tak długo byłem spragniony
tak długo zalany łzami
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania