Lepszy Świat za Zasłoną Czasoprzestrzenną
"Lepszy Świat za Zasłoną Czasoprzestrzenną"
gatunek: sny/podróże/fantastyka
Lepszy Świat za zasłoną czasoprzestrzenną. Lato 2009.
Popołudnie było raczej ciepłe, a słońce i niebo przelotnie skrywały się za niewielkimi chmurami. Przez centrum niedużego miasta, zamieszkiwanego przez trzydzieści kilka tysięcy ludzi, jechał pięcioosobowy samochód z lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku. Pojazd przemieszczał się w kierunku północnym, a następnie skierował się w prawą stronę.
Nagle, dwudziestokilkuletni mężczyzna, który był kierowcą tego auta, zniknął za niewidzialną zasłoną czasoprzestrzenną. Wkrótce zjawił się w innej miejscowości podobnych rozmiarów. Tu był dosłownie inny, przyjemniejszy klimat. W przeciwieństwie do niewielkich różnic w wilgotności powietrza, temperatura o każdej porze roku była zauważalnie wyższa, przyjemniejsza, a poziom zachmurzenia niższy.
Człowiek natychmiast zorientował się, że właśnie jeździł na rowerze, po placu otoczonym przestronnymi ogrodami i parterowymi budynkami. Szybko wczuł się w swoją nową rolę. Wjechał na pobliską, długą, prostą jezdnię. Niebawem przejechał sto kilkadziesiąt metrów pod wiaduktem. I nagle znowu zniknął.
Chwilę później, przeteleportował się na przedmieścia raczej niedużego oraz nieco chłodniejszego miasta, pełnego różnych atrakcji. Tu można było natknąć się na drzewa liściaste z mchem hiszpańskim, palmy mrozoodporne, winorośle, hibiskusy i figowce, lecz były one trochę mniejsze oraz rzadziej spotykane, niż w poprzedniej lokalizacji.
Skręcił w lewo. Przeszedł się po ulicy, otoczonej klimatycznymi domami z garażami, trawnikami i sadami. Podczas spaceru, kilka razy zatrzymywał się, aby powspominać swoje dawne przygody, które miały miejsce w bardzo podobnie wyglądających krainach, tyle że w alternatywnych rzeczywistościach.
Dotarł do celu swojej podróży. Przeszedł wzdłuż chodnika, oddzielającego podjazd od domu. Wewnątrz zastał cztery koleżanki i czterech kolegów. Bardzo ucieszony, wrócił na podjazd, za którym znajdował się płytki basen kąpielowy. Obok zbiornika wodnego, spotkał jeszcze trzech kolegów i trzy koleżanki. Wszedł wraz z nimi do basenu. Wtedy z domu wyszli pozostali. Oni również przyłączyli się do beztroskiej imprezy w ogrodzie, a dokładniej na otoczonym sadem oraz żywopłotem trawniku i w czystej, przyjemnie ciepłej wodzie.
Podczas zachodu słońca było słychać pasikoniki, a kiedy zrobiło się znacznie ciemniej, to do okolicznych przydomowych świateł przyfrunęły mniejsze i większe ćmy.
Koniec.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania