Leśna villanella

Czy winy własne ją tutaj wiodły?

zrządzenia losu splecione pętlą?

– pytaniem szepczą buki i jodły.

 

Zakończył rundę czas wstrętny, podły,

teraz już drogi się nie rozwidlą.

To własne winy ją tu przywiodły.

 

Ściągając buty, zanuci modły,

spojrzy dokoła i splecie pętlę.

Będą jej śpiewać buki i jodły.

 

W przymkniętych oczach słoneczny pobłysk,

najlepsze chwile pamięć zapętli.

Na pewno winy ją tu przywiodły?

 

Całować będą powietrza prądy,

las miłosiernie dotknie pieszczotą,

akompaniować – buki i jodły.

 

W ostatnim tańcu, requiem akordy

zwyciężą instynkt, co walczy z pętlą.

Mimo że winy ją tu przywiodły,

utulcie do snu, buki i jodły.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (26)

  • Bożena Joanna 16.12.2021
    Smutne, ale ładnie brzmi.
    Pozdrowienia!
  • Tjeri 16.12.2021
    Bożeno, na wesoło jedynie mistrzowie potrafią. Na smutno łatwiej, a i chyba tematów (niestety) więcej.
    Dziękuję za odwiedziny!
  • Bardzo dobrze skonstruowany wiersz. Lubię nawiązania do przyrody. Pozdrawiam 5
  • Tjeri 16.12.2021
    Dziękuję, Marku! I mnie przyrodą w duszy gra!
  • W pięknych okolicznościach przyrody przyjemniej umierać, bo któż jest bez winy...
    Czym bardziej skomplikowana konstrukcja, tym łatwiej w niej o nieścisłości.
    np. jaki to rym - pętlę/rozwidlą
    nie lepiej:
    "To własne winy ją tu przywiodły."
    Przecinek między imiesłowem a orzeczeniem:
    "Ściągając buty zanuci modły,"
    Przecinek przed co*:
    "zwyciężą instynkt co walczy z pętlą."
    Równe hemistychy nazbyt rytmizują.
    Co tam drobnostki naprzeciw wieczności;)

    Ostatnia strofa może być, choć wynikowa.
    Przyjemna villa o mało przyjemnych rzeczach.
  • Tjeri 16.12.2021
    Piszęwięcjestem, obnażyłeś słabości tekstu. Na pewno nad nim jeszcze popracuję. Na razie na świeżo (wiersz pisany w okienku opowi) i gorąco. Z wszystkimi uwagami się zgadzam, poza tym:
    "jaki to rym - pętlę/rozwidlą" – znaczy zgadzam się co do treści uwagi, tj braku rymu, ale uznałam, że wolę nadwyrężyć ramy, by zachować cyklicznie wracającą "pętlę".
    Początkowo zapisałam bez interpunkcji, którą dodałam w ostatniej chwili. Jeszcze nie jestem pewna czy zostawię, ale jeśli tak, na pewno uwzględnię Twoje uwagi.
    Wielkie dzięki za słowo!
  • Tjeri Widzę, że na gorąco, to też na gorąco rzuciło mi się w oczy;)
    Zawsze do usług:)
  • Dekaos Dondi 16.12.2021
    Tjeri→Mnie też przywiodło, gdy zobaczyłem villanellę. Tym bardziej, że dzięki – ongiś– Twojej, spróbowałem zaś moje.
    Mimo że nie za wesoło brzmi, to w guście mym:)
    Bez "ściągawki"co, gdzie→i tak jeszcze nie potrafię:)
    Jak już początek napadnie, to zaś jakoś chyba łatwiej, smuć dalej:)↔Pozdrawiam:)↔%
  • Tjeri 16.12.2021
    Dedo, cieszę się z zainfekowania villanellową zarazą. :) Choć wciąż jestem raczkująca w temacie, to lubię sposób w jaki porządkuje myśli ten rodzaj pisania.
    Dziękuję za komentarz!
  • Trzy Cztery 16.12.2021
    Jest wrażenie, że wszystko tu dzieje się w rozkołysaniu gałęzi, w wietrzny dzień. To dla mnie takie inne. Bo zwykle, gdy wyobrażałam sobie podobną scenę, widziałam nieruchomość drzew, słyszałam ciszę lasu, myślałam o jakiejś sztywności ruchów. A tu jest szept buków i jodeł, później ich śpiewanie, rozkołysanie, taniec. Nawet modły są nucone przez osobę szykującą sobie pętlę. Jakby jakieś obłąkanie. Nieźle to pokazałaś, Tjeri, ten szum - w głowie i koronach drzew.

    (A w przedostatniej strofce - uwaga, uwaga, ślepaki, łącznie z Autorką) - masz "bułki" zamiast "buki". Nikt nie zauważył:)).
  • Pająk ma osiem oczu, a nie każdą muchę wyssie, ja mam jeno (trzy) cztery.
    Jam ci ślepak;)
  • Tjeri 16.12.2021
    Haha! Faktycznie bułki! :))
    Jak nic ostatni posiłek! :D
    Dziękuję, Trzy Cztery, cieszę się z Twojego odbioru, że wieje w nim i nuci – na taki miałam nadzieję.
    Las nie zawsze jest straszny, jak w bajkach. Czasem koi i przyjmuje strudzonych.
    A bułki niech trochę zostaną, niech chwilę cieszą oczy :))
  • Trzy Cztery 16.12.2021
    Tjeri, czytając pierwszy raz pomyślałam - te buki brzmią jak bułki. A one tak były zapisane. Lecz nie zauważyłam. Dopiero później. I mnie to rozbawiło, że wzięłam za podświadome odczytanie to, co - jak się okazało - przeczytałam naprawdę:)
  • Trzy Cztery 16.12.2021
    piszęwięcjestem - nie znam się na tych ich sprawkach. Na sprawkach muszo-pajęczych. Dlatego też nie konkuruję z żadnym z tych stworzeń.
  • Pan Buczybór 16.12.2021
    czy na pewno w przedostatniej strofie powinny być "bułki"? A tak w ogóle piękny wiersz. Trochę z Leśmianem mi się kojarzy, ale delikatniejszy.
  • Tjeri 16.12.2021
    Tak, Panie Buczyborze, bułki są nadprogramowe :)).
    Dziękuję za "piękny", bardzo miło :).
  • rozwiazanie 16.12.2021
    Wysublimowana śmierć, zawsze sama, ale inna. Piękny wiersz:)
  • Tjeri 16.12.2021
    Rozwiązanie, wielkie dzięki za wizytę i za "piękny"! :)
  • Tjeri 16.12.2021
    Aj, nadgorliwie dodałam "ogonek" do Twojego nicku. Wybacz.
  • rozwiazanie 17.12.2021
    Tjeri, nick z ogonkiem brzmi poprawnie, ale z ogonkiem czy bez jest mój. Pozdrawiam serdecznie.?
  • Noico 17.12.2021
    Acz nie lubię vilanelli to zostawiam pińć. Niezła.
  • Tjeri 17.12.2021
    Noico, dziękuję za odwiedziny i komentarz! I za "niezłą" :)
  • Narrator 21.12.2021
    „W ostatnim tańcu, requiem akordy”

    Taniec — apoteoza życia
    Requiem — msza żałobna, bicie w kotły, przejmujący jęk smyczków, głosy wołające o zmiłowanie:

    'Confutatis maledictis, flammis acribus addictis'
    („Potępieni i przeklęci zostają skazani na piekielne płomienie.”)

    Jak pięknie te dwa wyrażenie rozdzielone ledwie przecinkiem. 5.
  • Tjeri 21.12.2021
    Taniec to także agonia. To pewnie jedyna sytuacja, gdy ci z wyczuciem rytmu i ci bez, dostają za taniec tyle samo punktów.
    Dziękuję, Narratorze za odwiedziny i koment!
  • Hubert Marianowicz dwa lata temu
    Piękny i poruszający wiersz. Pozdrawiam, ocena 5.
  • Tjeri dwa lata temu
    Pięknie dziękuję za odkopanie villi i komentarz!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania