Leśne pielesze
człapię mech ugina się pod stopami
a ja nie wiem czy zdjąć buty
czy wyczyścić podeszwy
wczorajszego dnia spadł deszcz
mokro ani jednego grzyba
echo zamilkło małe i duże zwierzęta
ukryły się gdzieś w gęstwinach
chichoczą a może umierają ze strachu
chodzę i błądzę nasłuchuję głębszej ciszy
w ciszy zrywa się wiatr
hula między drzewami niepokoi
zadając ból oczyszcza
Komentarze (4)
Bardzo mi się podoba!
Pierwszy wers, a właściwie człapię mech jest fajne. Trzecia strofa odstaje od reszty wiersza, nie lubię tego słowa, ale banalizuje całość, wrzuca w szufladkę wierszy z zażenowaniem czytelnika. Moim zdaniem niepotrzebnie
Zingaro↔Dzisiaj byłęm w lesie, więc się wczułem. Ból –bez przesady –faktycznie może oczyścić umysł.
Szczególnie gdy się pomyśli o możliwości ulgi, gdy ów minie
A gdy cały czas "bezbólowo" to człowiek nie docenia... ↔Pozdrawiam?:)
Z przyjemnością.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania