Letnia kapela
Rozwianych kłosów zapach czuje.
Warkocze plączą moją szyję.
W szklarence zioła powysychały.
Na ziemię owoce poopadały.
Trawa już sucha nie leży spokojnie.
Artysta Sierpień kroczy powolnie.
Wiatr zza komina zaczyna dmuchać.
A Ja tej kapeli tak mogę słuchać!
Komentarze (1)
Miło się czytało ten wiersz w zimny październikowy poranek. Przypomniały mi się lepsze cieplejsze czasy:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania