Letnia lucyferaza

Lato zatytułowane dynastią

w barwnych portretach odmalowuję

szkic faceta, co wymyśla rzeczywistość.

Na posiedzeniu kwartalnym postanowiono:

 

Inżynieria pikselizacji włączona, jako zwykły

zasięg pojmowania ciepła, oraz przywołać

perwersyjne zachcianki z czasów antycznych.

 

Lato jeszcze baruje się z cieniem na milę

aż po horyzont wszczepionego implantu.

To była czadowa kobieta

posiadała wszelkie formy objawienia

i nie ma kogo owijać w bawełnę.

Głowa zaplącze się

w wąskim wycięciu swetra.

Bicie piany i cały ten jazzz...

 

Wiele atomów łączy się

z cudownym zbiegiem aromatów

stęchłych hot-dogów

i zefirkiem spalin.

Ślina zostawiona na szklance po coli

wygląda jak sperma (rachunek prawdopodobieństwa)

Ozon i tęcza na chwilę

odcinają rozwój ochlejstwa.

 

Ona i On

Po zabiegu inhalacyjnym z głębi krateru

zatrzymali miłość bakteryjną.

- zsuwa ramiączko tuniki, ze srebrnego ramienia.

 

Słońce płynie do Nadiru.

Ja po latach widzę dopiero światło.

Ptaki dalekosiężne biesiadują

łapią oddech.

 

Następują długie wieczory fantazjowania

zgodnie z założeniem.

 

Reaguję kaszlem.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Florian Konrad ponad tydzień temu
    tylko tytuł mi podchodzi. Reszta- przekombinowana.
  • Starszy Woźny ponad tydzień temu
    No cóż, Przeżyję.
    Dzięki!
  • laura123 ponad tydzień temu
    Lato jeszcze baruje się z cieniem na milę
    aż po horyzont wszczepionego implantu.

    To była czadowa kobieta
    posiadała wszelkie formy objawienia
    i nie ma kogo owijać w bawełnę.
    Głowa zaplącze się
    w wąskim wycięciu swetra.

    Bicie piany i cały ten jazzz...

    Mnie się ten fragment podoba, wystarczy za cały wiersz.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania