Letnie leniwe popołudnie
w sieci hamaka czas się zatrzymał
w uszach brzmi wody łagodny szum
ptak gdzieś w gęstwinie piosenkę wszczyna
lecz nie powtarza jej żaden tłum
przez ciemne szkła filtruję blaski
gdy słońce wpada w trzcinowy gąszcz
na mojej twarzy maluje paski
promień za cieniem goni wciąż
cisza bezmyślna chwila leniwa
jezioro cicho brzegi ociera
żadna metafora w głowie nie ożywa
czysta natura wszystko zabiera
gdy chłodny zmierzch dotyka powiek
ptak cichnie słońce chowa się w toni
wiersz napisał się sam bo kobieta
nie trzymała nawet pióra w dłoni
Komentarze (4)
Piękny klimat wiersza i dobre rymy wpadające do ucha.
Dziękuję za piękny komentarz i pozdrawiam 🌹
KaMaRo Wzajemnie.
Kocham taką poezję Rym i płynność.
Czytelne i kojące.
Jedyna krytyczna uwaga to dwie ostatnie zwrotki nie są tak płynne jak dwie pierwsze.
Idealna jest pierwsza taka wręcz Mickiewiczowska. Najsłabsza pod względem rytmu jest trzecia.
Ale to tylko klekotanie brzydkiego marabuta.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania