Letnie leniwe popołudnie

w sieci hamaka czas się zatrzymał

w uszach brzmi wody łagodny szum

ptak gdzieś w gęstwinie piosenkę wszczyna

lecz nie powtarza jej żaden tłum

 

przez ciemne szkła filtruję blaski

gdy słońce wpada w trzcinowy gąszcz

na mojej twarzy maluje paski

promień za cieniem goni wciąż

 

cisza bezmyślna chwila leniwa

jezioro cicho brzegi ociera

żadna metafora w głowie nie ożywa

czysta natura wszystko zabiera

 

gdy chłodny zmierzch dotyka powiek

ptak cichnie słońce chowa się w toni

wiersz napisał się sam bo kobieta

nie trzymała nawet pióra w dłoni

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Sokrates ponad tydzień temu

    Piękny klimat wiersza i dobre rymy wpadające do ucha.

  • KaMaRo tydzień temu

    Dziękuję za piękny komentarz i pozdrawiam 🌹

  • Sokrates tydzień temu

    KaMaRo Wzajemnie.

  • Marabut 6 dni temu

    Kocham taką poezję Rym i płynność.
    Czytelne i kojące.
    Jedyna krytyczna uwaga to dwie ostatnie zwrotki nie są tak płynne jak dwie pierwsze.
    Idealna jest pierwsza taka wręcz Mickiewiczowska. Najsłabsza pod względem rytmu jest trzecia.
    Ale to tylko klekotanie brzydkiego marabuta.
    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania