Letnie leniwe popołudnie
w sieci hamaka czas się zatrzymał
w uszach brzmi wody łagodny szum
ptak gdzieś w gęstwinie piosenkę wszczyna
lecz nie powtarza jej żaden tłum
przez ciemne szkła filtruję blaski
gdy słońce wpada w trzcinowy gąszcz
na mojej twarzy maluje paski
promień za cieniem goni wciąż
cisza bezmyślna chwila leniwa
jezioro cicho brzegi ociera
żadna metafora w głowie nie ożywa
czysta natura wszystko zabiera
gdy chłodny zmierz dotyka powiek
ptak cichnie słońce chowa się w toni
wiersz napisał się sam bo kobieta
nie trzymała nawet pióra w dłoni
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania