li/658

<byłem poważnym mężczyzną

miałem w ogrodzie lilie

gdy lilii pragnęła

przez okno zrywać biegłem

żyłem życiem właściciela ogrodu lilii i okien

możliwy wariant mojej osoby

tworzył się i przestał

patrzyłem jak tracę lilie ogród okna

uniknąłem nieszczęścia

kwitną we mnie kwiaty polne

nie mieszkam na łące

przechodzę>

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Grafomanka godzinę temu

    Jakby peel stał się przechodniem we własnym życiu... wiersz o stracie i życiu po.
    Strasznie wchodzi pod skórę i boli. Pięknie napisany wiersz... 10!

  • zardak

    dzięki za twoje dobre słowo! zawsze mnie wzrusza, że rozumiesz
    niech nie boli! dziękuję swoim bogom, że wyzwoliły mnie z klatki. i znalazły sobie przyjemność w wyzwalaniu mnie z każdej kolejnej, że naprawdę stałem się wolny i głodny (jak pisał poeta, 'nienasycony')

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania