Liczby
tysiąc pięćset kilometrów w jedną stronę jedenaście i pół tysiąca słów sześć i pół tysiąca słów niezrozumiałych trzy wyolbrzymienia
że niby słońce posiadło ziemię i poparzyło nam palce
trzy mary senne i mokre przebudzenia, że niby kochamy się jak kojoty na pustyni
ice tea blue niebieska mrożona herbata uratuje nas przed odwodnieniem
nie mogę z nikim nawiązać kontaktu szczególnie nie lubię osób uprzedzonych do zwierząt dewiantów sadomasochistów płaskich tyłków i włosów w uszach
nie chcę umrzeć jak Benny Hill przed telewizorem
posłuchamy radia
pospiesz się!
znam to miejsce pomiędzy lewą a prawą półkulą obszar jak rezerwat dla Indian a może dla oskubanych kur bo bez piór nie polecimy
pospiesz się!
sklep z wełną zamykają o siedemnastej nie parkuj w podziemnym tunelu klaustrofobia
ugotowałam zupę cebulową z carry coś musi nas w końcu podniecić
joga albo kamasutra tylko nie dzisiaj boli mnie głowa
było mi dobrze jak oblizałam palce z czekolady taka własna i ciepła
piwonia mojego życia na planecie czwartej od słońca
nie zgub się!
sześćdziesiąt pięć tysięcy słów i wierszy opowiadań zdjęć na facebooku
czterdzieści pięć tysięcy kilometrów
ile jeszcze?
do skutku królewiczu do końca królewno aż bajka nabierze tempa
właściwie to najbardziej lubię czarny chleb z wędzoną słoniną włoski bloczek i parmezanem
dałeś mi wszystko!
tylko gdzie jest ten niezwykły księżyc który smakuje jak kim czi z miodem
i wisienką z zielonym listkiem
- wiesz staram się być wierna jak czerwona rzeka pełna pirani
Komentarze (15)
a gdyby tak raz
obudzić się
nie na rozkaz potrzeby
ciekawe
jak wyglądałby świat
czy poznałby mnie
...
Pozdrawiam serdecznie 🌻
Miłej soboty
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania