Life in Metropoly - Prolog
Otóż rzecz ma miejsce w jednej z bogatszych dzielnic Nowego Yorku. Do kantoru wymiany walut wchodzą trzy osoby: jedna z nich jest zakapturzona, reszta ma twarze osłonięte kominiarkami. Ten zakapturzony wyciąga staromodnego, aczkolwiek skutecznego Colta, wymierza go sprzedawcy w skroń i mówi:
- Chyba nie muszę ci się przedstawiać? Wiesz też po co tu jestem? To czemu jeszcze nie wyciągasz hajsu! - Sprzedawca wciska guzik znajdujący się pod biurkiem. Drzwi zatrzaskują się, a Departament Policji w Nowym Yorku już wie o napadzie. Sprawca napadu nie wytrzymuje. Wciska spust. Na ścianę bryzga ogromna ilość krwi. Jeden z jego współpracowników podchodzi powoli, wyrywa mu broń i krzyczy:
- Po chuj Carlos?! Mogliśmy mieć zakładnika.
Mężczyzna nazwany Carlosem uśmiecha się drwiąco, lecz reszta tego nie dostrzega, ponieważ ma osłoniętą twarz.
- Spokojna głowa - mówi - damy sobie radę bez niego. Pół godziny później jest po wszystkim. Carlos Davison, Derek Rhobar oraz Shani Davison leżą skuci na podłodze kantoru. Shani nie może się powstrzymać i rzecze do brata:
- I co kurwa?! Twój niezawodny plan jak zawsze zawiódł.
Zaś w drugim końcu miasta Rhobert zrywa się z fotela, przerwawszy oglądanie dziennika informacyjnego. Musi zanieść wiadomość do kuzyna, że jego brat z siostrą jednak dali się złapać...
Komentarze (12)
Zapowiada się ciekawie. Piątka na początek! :D
Dziękuję bardzo ;)
Krótko, ale zachęcająco. Spodobał mi się ten wstęp do historii. Fajnie wyszła Ci ta scena z banku, coś, co zdarzyło mi się niejeden raz oglądać w filmach bądź serialach kryminalnych - napad, guzik alarmowy pod blatem, zamknięcie drzwi. Carlos był bardzo pewny siebie, no i cóż, trochę się przeliczył. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że w prologu sprawcy napadu zostaną schwytani, bo statystycznie dość rzadko się to zdarza. Ja zrobiłam to raz, w opowiadaniu fantastycznym, ale nie w kryminale, choć może kiedyś spróbuję, bo to chyba bardziej budzi ciekawość dalszej historii, bo trudniej przewidzieć, o czym będą następne rozdziały. Jak by nie patrzeć, prolog może być oderwany od głównej fabuły, a jedynie do niej nawiązywać. Zostawiam 5 i postaram się zajrzeć znowu, kiedy znajdę trochę czasu:)
Potencjał!
Czytało się jak relację, ale nieźle się zapowiada, więc chętnie zajrzę do kolejnej części :)
Witam, nie bardzo wiem na co mam odpowiedzieć O.o możesz mi puścić maila albo znaleźć na fb jak chcesz pogadać. Pozdrawiam.
Chodzilo mi o odpowiedź na koma ;) Sprawa jest pilna, a wyczytałem, że mejla sprawdzasz rzadko. Fb?
Musisz mi wybaczyć ale ostatnio wogóle nie ogarniam tej kuwety, zwanej życiem. O który komentarz chodzi? Do jakiego tekstu?
Nazareth Znaczy, to nie tak. Mam do ciebie pilną sprawę. Dotyczy ona twoich "Strasznych Szortów". Napisałem tam koma, żeby się z tobą jak najszybciej skontaktować, bo czytałem, że rzadko sprawdzasz mejla ;)
Grubas napisz mi maila, teraz będę wiedział że mam sprawdzić to sprawdzę ;)
Nazareth Luz ;)
Nazareth Poszedł mejl
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania