Limek bez jaj
Z dedykacją..... ;)
Testosteron miał dziadek (Mołdawia),
chociaż gdzieś mu zapodział się nabiał.
Szalał więc po próżnicy,
krzyczał i ciskał wici!
- Mnie to wisi! - każdemu się stawiał.
Z dedykacją..... ;)
Testosteron miał dziadek (Mołdawia),
chociaż gdzieś mu zapodział się nabiał.
Szalał więc po próżnicy,
krzyczał i ciskał wici!
- Mnie to wisi! - każdemu się stawiał.
Komentarze (29)
Dobre... a nawet bardzo xD
A dzięki. :) Następne są już gotowe. :))) Ale poczekają.... ;)
Sorry, ale niedobre - rym niedokładny, co już klasyfikuje utwór do limerykopodobnego ;)
No jasne;)
Ps. A dziś miałam przeczucie, że wpadniesz. ;)
TseCylia
Lubię limeraski i cieszę się, gdy userzy fajoskie zapodają :)
Szpilka no ja lubię i limeryki, i linki, i takie różne ciekawe klimaciki;)
TseCylia
◝(ᵔᵕᵔ)◜
Szpilka 😁
Mnie nie podoba się dokładny rym, na starą modłę, czas na nowe... dlatego tutaj świetnie jest
Grafomanka
Limeryk jest constans, jak profi orzeknie zmianę, to tak będziemy pisać, tymczasem trzeba się trzymać ramy :)
Szpilka, ramy są dla ubogich... trzeba pisać z nowym duchem, stare wysłać do lamusa
Grafomanka
Stare musi zostać, bo to rama dla klasyka, na czym się będą nowi adepci uczyć, hę?
Antyk był, jest i będzie, bo to kolebka naszej kultury, sztuki i literatury :)
Zobacz sobie szwedzką modę, na cebulkę się ubierają, podobuje mi się:
https://www.gudrunsjoden.com/de-de/inspiration/fruehjahr-2025/bluhende-traditionen-auf-historischen-pfaden
Szpilka, okropne to, chyba bardziej pod imigrantów... ja pitole, pomyśleć że i do nas to trafi... i będą chodziły po ulicach ''szczęśliwe'' kobiety... xD
Grafomanka
Nie trafi, tak jak nasze stroje krakowskie nie trafią do Chin np., bo to nasza tradycja i nasza kultura, zaś Chińczycy mają własną i znanego wielu ludziom fantastycznego smoka :)
Kolekcja nazywa się - Auf blühenden historischen Pfaden, czyli na kwitnących nitkach historii.
To jest suzanis, czyli rzemiosło przekazywane z pokolenia na pokolenie, jak widać Szwedom bardzo przypadło do gustu, oczywiście dziś się tych wzorów nie wyszywa ręcznie.
Czy okropne? To rzecz gustu, jak to mówią: jeden lubi ogórki, a drugi ogrodnika córki, ja SE cóś zamówię, bo materiał bawełniany, tkanina cienka, super na upały :)
Szpilka, mnie takie barchany nie bawią... mało kobiece, bardziej worki...
Grafomanka
I takie Twoje prawo - dla każdego cóś innego :)
Grafomanka
A tu masz historię 'suzani', tłumaczył z angielskiego wujas Google:
Suzani to rodzaj haftowanej i dekoracyjnej tkaniny plemiennej produkowanej w Tadżykistanie, Uzbekistanie, Afganistanie i innych krajach Azji Środkowej. Suzani pochodzi od perskiego słowa سوزن Suzan, co oznacza igłę. Sztuka wytwarzania takich tekstyliów w Iranie nazywa się سوزندوزی Suzandozi (rękodzieło). Suzani są dość delikatne i z okresu przed końcem XVIII i początkiem XIX wieku przetrwało niezwykle niewiele egzemplarzy. Należą jednak do bardzo starej tradycji. Na początku XV wieku Ruy Gonzáles de Clavijo, kastylijski ambasador na dworze Timura (Tamerlana), pozostawił szczegółowe opisy haftów, które prawdopodobnie były poprzednikami suzani.[1]
Suzani tradycyjnie wykonywane były przez panny młode z Azji Środkowej jako część posagu i wręczane panu młodemu w dniu ślubu.
https://en.wikipedia.org/wiki/Suzani_(textile)
Szpilka, no przecież pisałam Ci już na początku, że to moda dla imigrantów... wystarczy spojrzeć. Daj spokój... to nie dla nas.
Grafomanka
Wychodzi, że my też imigranci, bo stosujemy wzornictwo paisley, którego korzenie sięgają Bliskiego Wschodu, zaś od wieków możemy go spotkać w Europie :)
Boho i paisley, nie znasz tego stylu? SE zobacz kiecki z wzorem paislej:
https://www.zalando.pl/odziez-damska-sukienki/?pattern=paisley
Mam chyba trzy takie kiecuszki, lubię luźny styl, zresztą domeną ludzi na Zachodzie jest luz-blues :)
Idę sobie, myślałam, że Ty modnisia i se pogwarzymy o modzie, i się rozczarowałam, bywa.
Szpilka, sorry, ale takie kiecki, no nie... ze mną o tym nie pogadasz. Takich sukieneczek... ja nie założę.
Lubię łamać elegancję sportowym stylem...
Antyki lubię, ale bez przesady... trzeba mieszać style, żeby normalnie funkcjonować. Tak samo literatura, znać stare trzeba, ale tworzyć nowe... nic nie stoi w miejscu.
Vanessa Mae miesza style: klasyk + rozrywkowa, ciekawie wychodzi:
https://www.youtube.com/watch?v=Xh5eCupjS1o
W limeryku nic namieszać się nie da, bo wyjdzie zwykła fraszka albo fraszka bezrymowa, dla mnie kiszka świętego Franciszka :)
Aczkolwiek muzykolodzy orzekli, że to połączenie trąci strasznym kiczem. Hmmm, się nie znam, podobuje mi się i już :)
Ma klimat
Dzięki:)
Tylko trochę mnie nie było, a tu taka ładna dyskusja. :)
Dorzucę jako podsumowanie limeryk, który bardzo lubię, autorstwa Wisławy:
/Pewien działacz imieniem Mao
narozrabiał w Chinach niemao.
Dobrze o nim pisao
usłużne "Żenmin Żypao",
bo się bardzo tego Mao bao./
Pozdro:)
kobito, to też żaden limek, nawet. Do kontenera, kobito. Znam ten grafomański.problem, gdy sie bardzo chciao a rozumku nie starczao
Ściemniacz
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania