A jaki lubisz najbardziej? Bo ja - w serniku z brzoskwiniami. A ostatnio robię sobie takie kanapki do pracy: chleb, masło, ser pleśniowy w plastrach, a w ser wciskam czarne oliwki. Lubię też pomidorowy serek topiony (chociaż Ant kiedyś pisał, że topione są niezdrowe).
Trzy Cztery ja pomidorów nie mogę, uczulenie mam, tłustych też nie. Lubię halumi, mozarelle light, kaszkawał też. Twarożki tylko wiejskie chyba, ze do pierogów albo kluchów.
Oscypki kocham, bryndzę uwielbiam.
Kiedyś widziałam na żywo jak się robi oscypki. Siedziałam z koleżanką w bacówce na Turbaczu, a stary góral o o dłoniach odmokniętych od moczenia to w gorącej, to w zimnej cieczy, lepił serki, zamykając je na koniec w drewnianych foremkach. Dał nam w prezencie dwa małe serowe, uwędzone serca we wzorki.
Pewien pan żywot swój spędzał w bani,
bród codzienny miał w d., no – i z bani.
Kochał świeżość i biele,
w święta więc i w niedzielę
gościł w bani Mozzarellę Galbani!
("Bania – rosyjska odmiana sauny. Poza funkcją higieniczną jest ona także miejscem zbiorowych kąpieli będących formą wspólnego spędzania czasu". Za Wiki).
Tjeri jasne, że "brud". Można szukać dwuznaczności, wziąwszy "bród" od brodzenia (np. w brodziku w bani), ale nie o to mi chodziło. Cóż - zrobiłam orta... To ze zmęczenia. Albo - niedouczenia. Sama nie wiem.
kigja
Nauczyciel WF-u z Szypliszek
dość słuchania miał ciężkich zadyszek.
Że z zatyczkami krucho
spodenki upchał w ucho.
A wzrok miał straszny jak Bazyliszek.
Zastanawia mnie czy używając w limerykach nazw geograficznych oraz imion, autor(ka) nie pomaga sobie w spełnieniu restrykcyjnego wymogu rymowania AABBA. Ale nawet jeśli tak jest, nazwy nic nie ujmują, dodają smaku, efekt końcowy jest godny podziwu. Mój ranking (poczynając od najbardziej serowego): I, IV, II, III, V.
Jednym z wymogów tej foremki (limeryk) jest umieszczenie na końcu pierwszego wersu nazwy miejscowości. Czasem sama nazwa jest już tak oryginalna i śmieszna, że "robi zabawę". Niektórzy autorzy próbują ten wymóg nieco "okrążyć". Ja np. jestem zadowolona z takiej swojej próby okrążenia:
"Czesię z Sz. (skąd? Sam weź to i wykaż!)".
To pierwszy wers z limeryku o paprykarzu. Wiadomo - jak paprykarz, to tylko szczeciński, więc to "Sz." nie jest trudną zagadką. Czesia z Sz. jest Czesią ze Szczecina.
W tym samym limeryku chciałam też pobawić się głoskami i ich brzmieniem, dlatego mam tam Czesię, a nie Ewę, bo "cz" dobrze mi zabrzmiało z "sz". "Czesia z Sz." - nieźle brzmi:)
A oto cały ten stary, zamieszczony tu już dawniej, limeryk, także "żywieniowy", aczkolwiek nie z serem:
Czesię z Sz. (skąd? Sam weź to i wykaż!),
nocą straszył szczeciński paprykarz.
Do drzwi stukał, łomotał,
wciskał kit na jej „Kto tam?”:
„Z rybą ryż! Tym za dnia się opychasz!”
W serowarni we wsi Ciućmanija
co dzień typ serwatkę całą spija,
bez serwatki suche sery,
ale typ nad wyraz szczery
i przyznaje, że jest z niego pijak ?
Niektórzy wprost nie cierpią limeryków, a to jest naprawdę fajoska zabawa i dla głowyt i dla ciała.
Uważam nawe, rze pisanie limeryków powinno znaleźć się w nauczaniu szkolnym.
Komentarze (49)
Jak ja nie lubię limeryków, tak te mi się nawet podobają. 5
O, to miło. Dziękuję:)
Fajne śmiszne serka mi się zachciało.
A jaki lubisz najbardziej? Bo ja - w serniku z brzoskwiniami. A ostatnio robię sobie takie kanapki do pracy: chleb, masło, ser pleśniowy w plastrach, a w ser wciskam czarne oliwki. Lubię też pomidorowy serek topiony (chociaż Ant kiedyś pisał, że topione są niezdrowe).
Trzy Cztery ja pomidorów nie mogę, uczulenie mam, tłustych też nie. Lubię halumi, mozarelle light, kaszkawał też. Twarożki tylko wiejskie chyba, ze do pierogów albo kluchów.
Oscypki kocham, bryndzę uwielbiam.
Kiedyś widziałam na żywo jak się robi oscypki. Siedziałam z koleżanką w bacówce na Turbaczu, a stary góral o o dłoniach odmokniętych od moczenia to w gorącej, to w zimnej cieczy, lepił serki, zamykając je na koniec w drewnianych foremkach. Dał nam w prezencie dwa małe serowe, uwędzone serca we wzorki.
Trzy Cztery mniaaaam pyszne i piękne.
JamCi, świeży limeryk z mozzarellą, dla Ciebie:
Pewien pan żywot swój spędzał w bani,
bród codzienny miał w d., no – i z bani.
Kochał świeżość i biele,
w święta więc i w niedzielę
gościł w bani Mozzarellę Galbani!
("Bania – rosyjska odmiana sauny. Poza funkcją higieniczną jest ona także miejscem zbiorowych kąpieli będących formą wspólnego spędzania czasu". Za Wiki).
Trzy Cztery wiem co to :-) dziękuje :-)
Trzy Cztery
Widzi mi się bardziej "brud" chyba że jakiejś dwuznaczności nie chwytam.
Tjeri jasne, że "brud". Można szukać dwuznaczności, wziąwszy "bród" od brodzenia (np. w brodziku w bani), ale nie o to mi chodziło. Cóż - zrobiłam orta... To ze zmęczenia. Albo - niedouczenia. Sama nie wiem.
JamCi, wiem, że wiesz.
Trzy Cztery nooo...
Trzy Cztery
Errare humanum est, czasem nam literki płatają figla, mnie też się zdarza, mimo że uważam ?
Ja lubię serek, jak Janerka rowerek
O, madmike, znasz Janerkę.
Wszystkie świetne, choć górnik wymiata :))
Może to górnik z górniczo-hutniczej orkiestry dętej i wymiata pióropuszem od galowej czapki:
https://www.youtube.com/watch?v=zbBCke8H4Bs&t=2s
Tjęri,
Czytaj:
Tak, kigja. Limeryki układane na koniec każdej lekcji na pewno odstresowałyby uczniów.
Nauczyciel WF-u z Szypliszek
dość słuchania miał ciężkich zadyszek...
No, i co by tu dalej napisać?...
?
kigja przed chwilą
Trzy Cztery,
O, kurczę! Okej, podejmuję rękawicę! Dam znać Szpilce, Ona na pewno coś wymyśli :]
Piszemy coś?
Dam znać Tjęri :]
kigja
Nauczyciel WF-u z Szypliszek
dość słuchania miał ciężkich zadyszek.
Że z zatyczkami krucho
spodenki upchał w ucho.
A wzrok miał straszny jak Bazyliszek.
Taka pierwsza myśl :)
Tjeri, kurde! Coś taka szybka! I tak fajnie układasz!
Myślałam, że Cię nie ma i będziesz wieczorem, i do tego czasu coś sklece :(
Kurde bele, teraz pewnie będę myślała kilka godzin, aż się spocę, dostanę drgawek, padaki, udaru, albo stanu przedzawałowego :-/
kigja ? na pewno wymyślisz fajnie! A ja właśniem wpadłam na chwilu, poczytałam Narratora i zmykam do zajęć. Pozdrówka!
Kigja
To może wątek założę?
Tjeri napisała pierwsza, to wstawia początek, ale można na ten sam temat kilka limeryków pisać ?
Szpilka,
Dawaj :]
Tjeri
Wstaw, please, swojego limeraska i zapodaj początek ?
https://www.opowi.pl/loza-limerystow-dokoncz-limeryk-a68763/
Bazyliszek bez gaci, z kawałkami szmat w uszach! To dopiero typek! ?
Szpilka, wątek znalazłam. Idę tam.
Szpilka teraz dopiero przeczytałam, a w wątku już rzeka, to się później może z czymś nowym dołączę :))
Trzy Cztery
Widziałam, dotarłaś ?
Tjeri
To super, zapodaj początek dla Kigji, bo ona organizuje następną imprezkę, chyba że Ty chcesz, bo masz pierwszeństwo ?
Szpilka, dołączę jak będę miała chwilę, dziś mam aktywną pozanetowo niedzielę :).
Wesołe limeryki, 5, pozdrawiam :-)
Dzięki, Piotrek.
TrzyCztery↔No teraz, uśmiałem się jak do sera?:↔Najbardziej 3↔a zaś 4 i 5
I wszystkie serniki pozostałe, całe:))↔Pozdrawiam:)↔%
Zastanawia mnie czy używając w limerykach nazw geograficznych oraz imion, autor(ka) nie pomaga sobie w spełnieniu restrykcyjnego wymogu rymowania AABBA. Ale nawet jeśli tak jest, nazwy nic nie ujmują, dodają smaku, efekt końcowy jest godny podziwu. Mój ranking (poczynając od najbardziej serowego): I, IV, II, III, V.
Jednym z wymogów tej foremki (limeryk) jest umieszczenie na końcu pierwszego wersu nazwy miejscowości. Czasem sama nazwa jest już tak oryginalna i śmieszna, że "robi zabawę". Niektórzy autorzy próbują ten wymóg nieco "okrążyć". Ja np. jestem zadowolona z takiej swojej próby okrążenia:
"Czesię z Sz. (skąd? Sam weź to i wykaż!)".
To pierwszy wers z limeryku o paprykarzu. Wiadomo - jak paprykarz, to tylko szczeciński, więc to "Sz." nie jest trudną zagadką. Czesia z Sz. jest Czesią ze Szczecina.
W tym samym limeryku chciałam też pobawić się głoskami i ich brzmieniem, dlatego mam tam Czesię, a nie Ewę, bo "cz" dobrze mi zabrzmiało z "sz". "Czesia z Sz." - nieźle brzmi:)
A oto cały ten stary, zamieszczony tu już dawniej, limeryk, także "żywieniowy", aczkolwiek nie z serem:
Czesię z Sz. (skąd? Sam weź to i wykaż!),
nocą straszył szczeciński paprykarz.
Do drzwi stukał, łomotał,
wciskał kit na jej „Kto tam?”:
„Z rybą ryż! Tym za dnia się opychasz!”
Wybieram o górniku:)
Haha, no to już wiem, który jest najlepszy:)
W serowarni we wsi Ciućmanija
co dzień typ serwatkę całą spija,
bez serwatki suche sery,
ale typ nad wyraz szczery
i przyznaje, że jest z niego pijak ?
O górniku mi się najbardziej podobuje ?
No, tak... górnik górą:)
Suche sery też niczego sobie! ?
Szpila,
Czytaj:
Tak, kigja. Limeryki układane na koniec każdej lekcji na pewno odstresowałyby uczniów.
Nauczyciel WF-u z Szypliszek
dość słuchania miał ciężkich zadyszek...
No, i co by tu dalej napisać?...
?
kigja przed chwilą
Trzy Cztery,
O, kurczę! Okej, podejmuję rękawicę! Dam znać Szpilce, Ona na pewno coś wymyśli :]
Piszemy coś?
Dam znać Tjęri :]
Niektórzy wprost nie cierpią limeryków, a to jest naprawdę fajoska zabawa i dla głowyt i dla ciała.
Uważam nawe, rze pisanie limeryków powinno znaleźć się w nauczaniu szkolnym.
34,
Dobre uczczenie święta!
Tak, kigja. Limeryki układane na koniec każdej lekcji na pewno odstresowałyby uczniów.
Nauczyciel WF-u z Szypliszek
dość słuchania miał ciężkich zadyszek...
No, i co by tu dalej napisać?...
?
Trzy Cztery,
O, kurczę! Okej, podejmuję rękawicę! Dam znać Szpilce, Ona na pewno coś wymyśli :]
Trzy Cztery
No to się bawimy w co by tu dalej ?
https://www.opowi.pl/loza-limerystow-dokoncz-limeryk-a68763/
Zabawne i przewrotne limeryki :)
O Zenku i Górniku moje faworyty ;)
Dobrze uczcili Opowijczycy dzień limerykowy :)
Pozdrawiam ;)
Zenek i górnik niczym dwie faworyty... ?
Pozdrawiam, Shogun ?
Potwierdzam, co pisali Przedmówcy, przedpiśćcy :D zabawne limeryki.
Też byś spróbował, Florianie Konradzie. Napisz limeryk, prosi Trzy Cztery.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania