Linie papilarne
Musiałam udawać że wszystko mnie cieszy
kiełbasa i rozlana wódka na stole
rozmowy, biegnące pomiędzy tarasem a rozłożonym
czerwonym parasolem, potem zawisło słońce
oparło ostatnie światło na brzegach doniczek
mdliło mnie od musztardy, więc ptaki śpiewały
jeszcze głośniej, głośniej od muzyki
która poruszała wszystkimi nogami
łamała słabe kręgosłupy twardych ludzi
pracujących na budowie, w szpitalu
chciałam poczuć świeżość truskawek
zatrzymać sok w krtani, nie połykać
wszystkich prawd, rad i westchnień zimnej nocy
nie karcić i nie pouczać, nie szukać
rozrzuconych dotyków
tylko brać co dają, karmiąc wzajemnie swoje oczy
bliskość przypełzła i zasnęła na chodniku
wzdragała się od potu i potajemnie kruszyła
porażone upałem kwiaty, suche blade
od uporczywego wołania o wodę
Musiałam patrzeć jak ciało zniewolone żądzą
zapomina kto je stworzył.
5 czerwca 2021
Komentarze (8)
Boże jak ja dzisiaj bardzo potrzebowałam swojego wiersza. Swoją drogą zawsze staram się być samowystarczalna. :) ale naprawdę mi pomógł..
Grain coś napisał o pończochach. Kiedyś miałam opór pończoch, wszystkie włoskie. Cudeńka. Ale dzisiaj lekarz medycyny proponuje mi tylko bez uciskowe. Też mogą być 🙈 chociaż nie jestem pewna. Grain napisałam dla ciebie wiersz o cipkach ale niestety nie przeszedł przez cenzurę. Szkoda
ciasne były
Ja za delikatna jestem aby się uciskać:)
Ja za głupi jestem, bo nie rozumiem
Czego nie rozumiesz
Marzena no, tekstu
Jem teraz później Ci wyjaśnię a tak w ogóle to wstawiam na Tictoku co gotuję i co jem. Jak będę już sławna to będą mi paczki z nożami przysyłać, no mam nadzieję:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania