Poprzednie części: Lipiec bardzo dojrzałej kobiety
Lipiec. Mazurki domowe
Mgiełka sinawa co w drzewa przesiąka
rysuje też kontur cieni liściastych -
Lipcowe niebo jak niezapominajka
rosę zakrapla pachnąc zielem i bagnem
Muzyka Pogórza w fortepian upchana
śpiewa wiatrem wetkanym między struny obrzmiałe
Oj będzie gorąco tą duchoty pięknością nieznośną
odkrytą przeze mnie i piątą stronę świata
Następne części: Lipiec z Sierpniem
Komentarze (5)
Wspaniała poezja!
Hmmm??? Dziękuję bardzo :-)
Pięknie, wesoło, ciekawie, inspirująco, pozytywnie. Pobudza wyobraźnię i poprawia nastrój. 5, pozdrawiam :-)
Czy rzeczywiście "wesoło", to nie byłabym tego aż tak do końca pewna :)
Serdecznie :)
Co za brzydy przypimpały się do mojego "Mazurka"? Tchórze podłe :]
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania