Lirykaony i boczniak

Poezja to dżungla,

nie wiadomo z czyjego próchna, jakiego truchlenia.

Zakłamane miejsce ze śmieciową metaforyką.

Wciąż nie wiadomo, co się zdarzy, nim się wydarzy.

 

Zapadam w przeznaczenie, pora zacząć się mylić,

nie sygnować lepszego profilu odciskiem kwiatu paproci.

 

Ukorzeniłem się pod wyjściową strzechą,

wróbel w kadrze zbiorowej

fotografii z czasów pierwszego głodu życia.

Hreczkosiejski zagon myślowy ogarniał wierzących w przymiarki.

Teraz odnajduje tych z ułomnością kursyw,

bez daru żłobienia po nabiegu słońca.

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania