Lirykaony i boczniak
Poezja to dżungla,
nie wiadomo z czyjego próchna, jakiego truchlenia.
Zakłamane miejsce ze śmieciową metaforyką.
Wciąż nie wiadomo, co się zdarzy, nim się wydarzy.
Zapadam w przeznaczenie, pora zacząć się mylić,
nie sygnować lepszego profilu odciskiem kwiatu paproci.
Ukorzeniłem się pod wyjściową strzechą,
wróbel w kadrze zbiorowej
fotografii z czasów pierwszego głodu życia.
Hreczkosiejski zagon myślowy ogarniał wierzących w przymiarki.
Teraz odnajduje tych z ułomnością kursyw,
bez daru żłobienia po nabiegu słońca.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania