lis
za moim oknem lis
polował na kreta
na oszronionej łące przedziwny taniec
gracji i drapieżności
gdy zbiegłem po aparat
zniknął
zostawił
dziki apetyt na życie
za moim oknem lis
polował na kreta
na oszronionej łące przedziwny taniec
gracji i drapieżności
gdy zbiegłem po aparat
zniknął
zostawił
dziki apetyt na życie
Komentarze (18)
Naprawdę świetny wiersz. Oby tak dalej :)
Miło mi
Przywołał mnie tytuł :)
Mimo że zniknął, to coś zostawił. Coś co warte jest nawet braku zdjęcia. Takie to są te lisy, a znam ją je dobrze ;)
Pozdrawiam :)
też pozdrawiam
Bardzo fajne obrazowanie:)
Z przyjemnością przeczytałam:)
dzięki
Ten wiersz wciąż mi się podoba. A ciekawe w nim jest także to, że zdjęcia nie zrobiłeś, a jednak każdy tę pięknie zapisaną scenę zobaczył.
1 października 2013 - data kiedy tam zaistniał:) co za pamięć!
Nie mam pamięci do dat. Osiem lat, to rzeczywiście dawno. Nie zapamiętałam całości, więc cieszę się, że odnalazłeś i znowu opublikowałeś, i mogłam przeczytać ponownie.
Dzięki wielkie za pozytywne komentarze:) Najbardziej zadziwiło mnie to, że ktoś może pamiętać ten wiersz przez tyle lat, 2013 rok:)))) I trochę połechtało moją próżność.... żartuję:)
Przednia puenta ?
:)))
Wiersz wart zapamiętania:)
:)))
Telefonem Lisa Telefonem :)
no tak, ale nie noszę przy sobie, leży w szufladzie wyciszony...
Absynt↔Krótko, ale... końcowe wersy, robią swoje:))↔Iście lisia zagrywka:)↔Pozdrawiam:)↔5
kogoś trzeba mieć za przyjaciela - ja mam lisa
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania