liście nie malują ust
rozrywam upał
na drobne promienie
każdy z osobna
jak cienkie nitki
nawlekam na wiatr
osobno będą do zniesienia
na drzewach
jak misterne pomarańczowe
babie lato
rozpalą płomień
w liściach
wysuszone
pomalują żyłki karminową szminką
czekając na jesień
pomarszczą skórę
Komentarze (2)
Fajnie
Spróbuję także.
Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia
Oj gdyby tak można było rozerwać upał, było by cudownie, a końcówka u Ciebie znowu taka ciekawie melancholijna, jak muzyka Dead Can Dance
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania