List
Już drugi tydzień obrastam norą.
Przed sobą śmierć mam,
z tyłu zagląda
śmierć bez honoru.
Wciąż wstyd przeżuwam
z ostatkiem chleba.
Wina tu nie ma,
jest czarna gleba.
Bogu powiedzcie,
że Go przepraszam.
Ja głosu nie mam.
Wasz synek, Sasza.
Już drugi tydzień obrastam norą.
Przed sobą śmierć mam,
z tyłu zagląda
śmierć bez honoru.
Wciąż wstyd przeżuwam
z ostatkiem chleba.
Wina tu nie ma,
jest czarna gleba.
Bogu powiedzcie,
że Go przepraszam.
Ja głosu nie mam.
Wasz synek, Sasza.
Komentarze (14)
Ciężkie o braku nadziei. Podoba mi się fragment o niemożliwości wzniesienia głosu. "Ja głosu nie mam" jakby piekąca otwarta rana przez którą wciąż sączy się krew.
zanim dobrze nauczyłem się mówić, nauczyłem się milczeć, bo mówienie oznaczało karę.
Gdy Sasza Saszę...
Dziękuję za komentarze i cieszę się, że mnie tu nie obrzucano od ruskich onuc. Dostrzec człowieka mimo wszystko, jego tragedię nawet po tamtej stronie... cóż bardzo się pozytywnie zaskoczyłem. Dziękuję wam, zwłaszcza tym, którzy się powstrzymali.
Nie ma za co obrzucać... przedstawiłeś historię chłopaka po drugiej stronie wojny, choć z pozycji agresora, to jednocześnie ofiary systemu. Żołnierz musi wykonać rozkaz... ''ja głosu nie mam'', najbardziej jednak porusza, że on wie, że zginie... jest więc ogrom wstydu, nieswojego, tylko tych, którzy tę wojnę wywołali, jest ogrom smutku, bezsilności, rozpaczy i pogodzenia...
Podoba mi się, bo dotyka rdzenia... 6
To jest... Bardzo dobry utwór.
Wszystko jest jasne! Ode mnie 5.
Popraw tylko "wina" na "winy tu nie ma..."
Bo chyba tak miało być...
Miało być wina, i.mialo się tak kojarzyć
Absens, szacun!
Dziękuję wszystkim za komentarze
Ale "wiersz" jest mocno przeciętny więc wolałbym szczerze. Zamysł był dobry, wykonanie słabe, bardziej edukacyjnie czy prowokacyjnie (w zależności od poglądów) Doświadczenie w sumie udane, wiara w ludzi podciągnięta.
Jeżeli czytać powierzchownie, to faktycznie przeciętny, ale jeśli wydobyć obrazy - przeciętność zanika i widać przestraszonego chłopaka, którego los rzucił w okopy... widać żołnierza, który musi wykonać rozkaz, bez względu na jego stosunek do wojny... tak w skrócie
No jest tu pole do spojrzenia po swojemu. Wg swojego poziomu empatii. Wzięły górę tu emocje. Te dobre emocje.
Coś ruszyłeś. Uczyniłeś.
Mnie też się podoba. I uważam, że wykonanie bardzo przyzwoite - te pozornie naiwne rymy dobrze kontrastują z ciężarem tematu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania