List
Już drugi tydzień obrastam norą.
Przed sobą śmierć mam,
z tyłu zagląda
śmierć bez honoru.
Wciąż wstyd przeżuwam
z ostatkiem chleba.
Wina tu nie ma,
jest czarna gleba.
Bogu powiedzcie,
że Go przepraszam.
Ja głosu nie mam.
Wasz synek, Sasza.
Już drugi tydzień obrastam norą.
Przed sobą śmierć mam,
z tyłu zagląda
śmierć bez honoru.
Wciąż wstyd przeżuwam
z ostatkiem chleba.
Wina tu nie ma,
jest czarna gleba.
Bogu powiedzcie,
że Go przepraszam.
Ja głosu nie mam.
Wasz synek, Sasza.
Komentarze (1)
Ciężkie o braku nadziei. Podoba mi się fragment o niemożliwości wzniesienia głosu. "Ja głosu nie mam" jakby piekąca otwarta rana przez którą wciąż sączy się krew.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania