Poprzednie części: List do A.
List do A.
Vivaldi, „Zima”.
Wiesz, gdy dziś słuchałam tego utworu, w osiem i pół minuty wielokrotnie zdradziłam naszą miłość. Odchodziłam od ciebie niezliczoną liczbę razy, a potem… Potem „Lato” słuchałam i wracałam jeszcze bardzie zakochana w tobie. W tym czasie między miłością a nienawiścią byłeś mi najbliższy. To w tej normalności się zatracałam.
- Wioletta -
Komentarze (6)
Vivaldiego słucham wiosny i upajam się tymi dzwiękami :). 5
Dźwiękami
Ileż to razy zaczynamy taką samą zgłoską, przytakujemy z biciem serca, drgnieniem ramion, opuszkami palca, wznosimy mowę ciała jako wyznacznik uczuć. Niby wszystko proste, ułożone jak u babci na komodzie, pomiędzy tabletkami, a jej budzikiem, gdzie od lat nic się nie zmienia. Zapamiętale omamiamy się wizjami, dopisujemy szeptane dialogi, a gdy w świt wzywa do akceptacji swego jestestwa, my zakrywamy się by w rozokszy pozostać.
Krótki, skondensowany tekst zawierający impulsy emocji. Dla mnie fantastyczne odczucia, dla Ciebie 5 i pozdrowienia
A gdzie wiosna i jesień. Od muzyki piekniejsza jest tylko cisza. Takie zdrady chyba są potrzebne w miłości. 5.Pzdr.
Istnieją różne odmiany Ciszy. I muzyki. Nie wszystkie mają cudownie liryczny odcień. Gdy rodzi się zdrada, umiera miłość. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania