List od serca
Dlaczego skradłaś słońce z nieba
I wszystkie liście z drzew zabrałaś
Śpiew ptaków na zawsze przegnałaś
Zostawiłaś jedynie szarobure chmury.
Dlaczego włożyłaś mi łzy w oczy
I pozwoliłaś siebie przywdzianą w miłość
Podziwiać jedynie w mych wspomnieniach.
Dlaczego pozwoliłaś bym pragnął odejść
Bym marzył o chłodnym pocałunku
Pocałunku beznamiętnym i zbawiennym.
Chyba przekonałaś samego boga
I szatana w to wplątałaś
Byś mimo kradzieży mojego świata
Świętą w mych oczach pozostałaś.
Komentarze (4)
Lubie takie, tak normalnie dla mnie bomba.
Dzięki :)
Dwa pierwsze wersy cudne, potem jest już spadek... szkoda tego wiersza, popraw proszę.
Ładnie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania