list otwarty do ciemnego czarnkowstwa

Art. 18 (K)mówi:

małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Poselska ciemność nowogrodzka przyjęła to jako definicję małżeństwa.

Debilnie gdyż, artykuł nie wypełnia wymogów definicji.

Oto przykład takiej:

“Słoń to duże, szare zwierzę występujące w Azji i Afryce”.

Odpowiednio zdefiniowane małżeństwo wyglądałoby tak:

Małżeństwo to związek chłopa z babą.

Teraz coś zdefiniujmy na debilny wzór czarnkowski:

 

Kobieta, jako matka samotniewychowująca dziecko, powinna być otoczona opieką społeczności katolików.

 

A teraz wnioski.

Z tak definiowanej kobiety

jakaś istota jest nia tylko wtedy, kiedy jest matką samotnie wychowującą dziecko.

Tow. Karol N. zwany osiłkiem niskich lotów, sypia z nie kobietą.

Jakaś istota z tej Marty jest, ale kobieta na pewno nie.

Owszem była ta istota kobietą do 2010 r. Potem ten osiłek posiadał ją już jako nie kobietę.

 

Paciorki opowickie: grain.

realist, Nonsens, jak u was…

A opowickie koronki, które z was kobietami nie są, mimo szparki etc? (Trza mieć pod samotną opieką dzieci)...

 

Tow. Czarnek, dzbanem będąc, logiki nie zdalibyście, to jak załatwiliście doktorat?

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • ireneo godzinę temu
    Wnioski dydaktyczne wynikające z art. 18.
    Nie jest tak, że RP nie moze pomagać małżeństwom jednopłciowym tak jak "chłopu z babą". Jest tak, że wobec nich troska powinna być priorytetem, choćby się wzajemnie lali różańcami, dzieci też.
  • Absens
    Dlaczego mnie wywołujesz wyw oko? Ja apolityczny jestem od czasu wyboru sutenera.
    A do cudzych związków się nie wtrącam i bliżej mi do lewicy.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania