List otwarty do Rady Języka Polskiego
Szanowni Członkowie Prezydium Rady,
jako zaniepokojony obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie informacji na temat podejmowanych przez Radę Języka Polskiego czynności (o ile takowe były podejmowane) dotyczących ochrony języka polskiego w kontekście niekulturalnego i niejednokrotnie nieprofesjonalnego zachowania się funkcjonariuszy Polskiej Policji, z jakimi przyszło mi zetknąć się bądź to osobiście, bądź też za pośrednictwem Internetu (filmy na YouTube – materiały osiągalne na żądanie). Mam na myśli nagminne i czynione z premedytacją niestosowanie przez policjantów formuł grzecznościowych zwyczajowych w rodzaju: „proszę” albo „dziękuję”. Zdecydowana większość przedstawicieli służby mundurowej unika jak ognia wyrazu „proszę”. Miast tego owa większość preferuje powtarzanie niczym mantra formuł podwórkowych – by nie rzec dosadniej – knajpianych: „pan się nie wtrąca”, „pan tu podejdzie”, „pani nam nie przeszkadza w czynnościach”, „pan sobie poczeka”. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że w nowej rzeczywistości covidowej i postcovidowej komunikacja ze współobywatelami czy też po prostu zwykłymi ludźmi, traktowanie tychże obywateli zwyczajnie po ludzku – są to wszystko rzeczy niezmiernie ważne. Aż chciałoby się zapytać w tym kontekście o etos zawodu policjanta, o wolę przeprowadzania przysłowiowej staruszki przez przejście dla pieszych.
Jeśli więc Rada Języka Polskiego nie podejmowała do tej pory żadnych działań w wyżej opisanej sprawie, to uprzejmie proszę o zajęcie oficjalnego stanowiska i przekazanie go do wiadomości Komendanta Głównego Policji, a także odpowiedniego ministerstwa, za co z góry dziękuję.
Z wyrazami szacunku,
MŻ.
Do wiadomości: Komenda Główna Policji
Komentarze (17)
Ok, bardzo dobre. I tak że przestali obywatelować.
Dzięki, a z tymi obywatelami i obywatelkami to też prawda, PRL się przypomina normalnie kolokwialnie. :)
Ech, i jak powiedział poseł Braun, negatywna selekcja do Policji trwa w najlepsze.
Masz rację, trzeba trochę nauczyć savoir-vivre'u służby mundurowe. Ważne, że ktoś to zauważył. Obawiam się jednak, że trzeba czasu aby na nowo wychować ludzi. Trzydzieści lat to mniej niż panowanie P R L-u, a następstwa trudne do wyleczenia.
Trochę uśmiechu nie zaszkodzi, i morze optymizmu, że coś można zmienić.
Serdecznie pozdrawiam i chroń się przed koronawirusem!
Chronię się jak mogę, Droga Bożenko, dzięki za wizytę i komentarz, uważaj na siebie. :-)
"Czyżby ta granatowa formacja, znana z ciemniejszych kart naszej historii, miała znów powrócić na polskie ulice? Boże uchowaj!" Różnie może być...
Ale choć dentyści są milsi niż kiedyś... Dobrze że nie słyszymy "Niech usta otworzy", "Niech nie udaje, że boli" :D
Tekst z humorem, ale i z delikatnym vibratto obawy...
Wielkie dzięki, Tjeri!
Trzymaj się ciepło (pomimo tego całego szaleństwa pandemicznego)! Powoli do mnie dociera, że chyba jesteś obecnie jedyną osobą z Racławii, z którą utrzymuję kontakt (to tak na marginesie). Nie mam tam już właściwie nawet rodziny ani żadnych "aktywnych" znajomych. Trochę to przykre.
A co do policji granatowej, to pozwól, że załączę stosowny link:
https://www.infosecurity24.pl/granatowa-rewolucja-policja-z-nowym-mundurem-galowym
M
https://wielkahistoria.pl/kolaboranci-w-granatowej-policji-polscy-funkcjonariusze-rozstrzeliwali-rodakow-i-mordowali-zydow/
Maciek internet wszystko przyjmie, i tragedią jest, że jeśli ludzie napiszą kłamstwa to następni to powtórzą.
Już w pierwszym akpacie napisana jest nieprawda, co wskazuje że dalej nie warto czytać:
"Policja Polska Generalnego Gubernatorstwa była jedyną formacją złożoną z Polaków na okupowanych terenach, której Niemcy pozwolili nosić broń. Z założenia granatowi policjanci stali na straży prawa. Szybko jednak część z nich splamiła swój honor otwartą kolaboracją z wrogiem. Nawet co dziesiąty zdradził".
To oczywiste kłamstwo na początku wymaga wyjaśnienia.
To nie była formacja, której Niemcy pozwolili nosić broń, bo nikt się do nich o zgodę nie zwracał. Granatowa policja została zmuszona do noszenia broni pod groźbą represji. Nie była to polska policja, bo nie miała polskich emblematów na mundurach, nie była to polska policja, bo dowództwo od szczebla powiatu wzwyż było czysto niemieckie, więc o jakichkolwiek akcjach wobec kogokolwiek decydowali wyłącznie Niemcy, nie Polacy. Poza obowiązuje taka zasada prawna w prawie międzynarodowym, że za porządek na obszarach okupowanych odpowiada okupant, a nie podbity naród. Więc pisanie o polskiej policji w kontekście tego wszystkiego jest zwykłym świństwem i bezmyślnością. Nie dziwię się Tjeri, bo to puste i bezmyślne, ale tobie już tak.
Kolor munduru jest w ogóle nie istotny (granatowy to uniwersalny) - ważne to, nacoś zwrócił uwagę: "proszę", "dziękuję" i ostatecznie "przepraszam".
Też zauważyłem kulturowe braki w nasze policji.
Marsz rację i dziękuję, że zwróciłeś na to uwagę, Jarema. Wykreślę niestosowny fragment oczywiście. Chodziło o to tylko, żeby ów list wybrzmiał jednak zdecydowanie i ostro. I wcale nie ma być KGP przyjemnie z jego powodu, a wręcz przeciwnie - ma być zdecydowanie nieprzyjemnie. I o to, tylko o to chodziło. Ale masz rację... Policja Polska w GG nie wiele z Polską miała wspólnego. Pozdrawiam. M
* - niewiele
Melduję, że wykreśliłem niestosowny fragment: "My – Polacy mieliśmy już raz do czynienia z granatową policją. Czyżby ta granatowa formacja, znana z ciemniejszych kart naszej historii, miała znów powrócić na polskie ulice? Boże uchowaj!".
A propos tej granatowej policji, moją mamę uratował reprezentant tej formacji i jeszcze kilka innych osób z Grochowa. Zostali przyłapani parę minut po godzinie policyjnej. Kazał wypuścić wszystkich zatrzymanych. Więcej o nim nie wiem, ale liczy się uratowanie każdego życia.
Pozdrowienia!
Czyli jednak dobrze, że to zdanie wykreśliłem. W sumie ważni są poszczególni ludzie, reprezentanci takiej czy innej formacji, a nie sama formacja. Wiadomo: są ludzie i potwory. Ciekawe, co też nas czeka w najbliższej, no raczej niepewnej przyszłości?
Serdeczności Bożenko!
M :)
Warszawa, 4 listopada 2020 roku
RJP-170/W/2020
RJP.4065.96.2020
Szanowny Pan
Maciej Żołnowski
Szanowny Panie,
jeśli przywołane przez Pana zachowania językowe policjantów są powszechne, to należy podzielić Pańskie zaniepokojenie komunikacją językową na linii Policja – obywatele. Aby jednak to stwierdzić, należy przeprowadzić szeroko zakrojone badania – tego (na razie?) Rada Języka Polskiego nie robiła. Nie możemy zatem odnieść się do Pańskiej prośby, nie wykluczając, że w przyszłości opisana przez Pana sprawa stanie się przedmiotem naszego zainteresowania.
Łączę wyrazy szacunku
/-/ dr hab. Katarzyna Kłosińska
Przewodnicząca Rady Języka Polskiego
przy Prezydium PAN
Dyplomatyczna odpowiedź aby nikomu się nie narazić, potrzebne badania, nie ma środków, sprawa nie pierwszej wagi. Interesanta trzeba uspokoić i obiecać ewentualnie tzw. gruszki na wierzbie.
Masz rację, choć z drugiej strony patrząc... rzeczywistość, która nas otacza jest tak druzgocąco wulgarna (wzmiankowane już, uliczne "wyPiSdalać"), że niegrzeczne grzecznościowe zwroty policjantów nie robią w tej chwili na nikim wrażenia. Nawiasem mówiąc zastanawiam się, od czego, jeśli nie od takich właśnie "drobnych" spraw jest cała ta RJP, która działa albo powinna działać z mocy urzędu? I podkreślam tu wyraz "działać".
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania