Listopad
Listopad puka deszczem do okien,
w parku biegają zmarznięte liście.
Szadź cicho osiada na gałęzi,
rozpraszając światło srebrzyste.
Ziemniaki ruszyły w podróż życia,
do wiosny będą gościć przy stołach.
Kalesony doczekały się przeprosin,
a pojazdom już ciepło w zimowych oponach.
Sznurki za domem wiszą oszronione,
więc pranie schodami wędruje na strych.
Winorośl piaskiem już zabezpieczona,
na nogach rewia skarpetek pstrych.
Konfitury, dżemy i korniszony
z nakrętek zrzucają nagromadzony kurz.
Wnet przez nas będą rozchwytywane,
nie mogą się pewnie doczekać już.
Pielgrzymki w galeriach handlowych
żarliwie modlą się na wyprzedaży.
Nowy rozdział w teatrze codzienności.
Ciekawe, co się jeszcze wydarzy?
Komentarze (1)
W grudniu przyjdzie zima ale my już ogaceni.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania