Listopad

Listopad puka deszczem do okien,

w parku biegają zmarznięte liście.

Szadź cicho osiada na gałęzi,

rozpraszając światło srebrzyste.

 

Ziemniaki ruszyły w podróż życia,

do wiosny będą gościć przy stołach.

Kalesony doczekały się przeprosin,

a pojazdom już ciepło w zimowych oponach.

 

Sznurki za domem wiszą oszronione,

więc pranie schodami wędruje na strych.

Winorośl piaskiem już zabezpieczona,

na nogach rewia skarpetek pstrych.

 

Konfitury, dżemy i korniszony

z nakrętek zrzucają nagromadzony kurz.

Wnet przez nas będą rozchwytywane,

nie mogą się pewnie doczekać już.

 

Pielgrzymki w galeriach handlowych

żarliwie modlą się na wyprzedaży.

Nowy rozdział w teatrze codzienności.

Ciekawe, co się jeszcze wydarzy?

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Barmaria godzinę temu

    W grudniu przyjdzie zima ale my już ogaceni.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania