listopad

po omacku

 

szukam tego miejsca

które miało czyjeś ręce

tego progu

który pamięta ciężar kroków

 

cisza wciąż przesuwa krzesła

 

ich głosy

płyną moimi żyłami

 

pamiętam żółte śliwki

i bose stopy na zimnych kaflach

 

pamiętam jak byłam czyimś jutrem

 

na końcu korytarza

drży małe światło

 

nie podchodzę

 

boję się

że zgaśnie

kiedy rozpoznam

czyje było

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Bernadetta12345 godzinę temu

    Ładny 😊typowy dla dzisiejszego święta… nostalgiczny…

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania